Na łamach lewicowego "New York Times Magazine" można przeczytać wyznanie człowieka, który zachęcił własną matkę do samobójstwa. Carlos Framb z Kolumbii opowiada, że jego mama starzała się, bardzo pogarszał jej się wzrok, traciła rozeznanie. Mężczyzna uznał więc, że powinna umrzeć, bo po co tak żyć? Zwłaszcza, że sama miała już życia nie chcieć (czy mając takiego syna zniechęcenie może dziwić?...).

<<< JAK OBRONIĆ SIĘ PRZED SZATANEM ! SPRAWDŹ ! >>>

Co zrobił więc Framb? Zaczął odwodzić swoją mamę od wiary w Boga. Kobieta całkowicie odrzucała myśl o samobójstwie, wiedząc, że jest to grzech śmiertelny. Jej syn był jednak człowiekiem opętanym przez ateistyczną ideologię i uważał, że samobójstwo to wspaniała sprawa.

"Zawsze było dla mnie jasne: życie jest coś warte tylko, jeśli się go chce. Moja mama nie chciała. Więc zacząłem z nią rozmawiać. Chciałem odwieść moją mamę od jej przekonania, że samobójstwo jest grzechem i przywieść do mojego własnego stanowiska, że samobójstwo to suwerenne prawo, które ma każdy człowiek" - czytamy na łamach "NYT".

Ta szatańska taktyka się jednak nie powiodła, bo mama ateisty nie chciała porzucić religii. "Dla mojej mamy religia była pocieszeniem, radością. Byłoby z mojej strony niewłaściwe, gdybym próbował przekonać ją do czegoś innego". Co zrobił więc syn? Zaczął fałszować pojęcie Boga. "Próbowałem doprowadzić ją do pojęcia współczującego Boga, miłosiernego" - mówi. Tak: takiego, który byłby zadowolony, że kobieta się zabiła.

Wreszcie jego matka ugięła się. Diabeł zwyciężył. Syn przyrządził jej truciznę i podał do wypicia. Czym było to działanie, wymownie pokazuje dalsze zachowanie Framba: zaraz po zabójstwie matki sam próbował popełnić samobójstwo. Oto, jak działa szatan...

bjad/Life News