Polscy eurodeputowani są zszokowani planem debaty o stanie demokracji w Polsce w Parlamencie Europejskim.

- Nawet publiczna krytyka Węgier i polityki Victora Orbana nie odbyła się na wniosek opozycji węgierskiej - powiedziała reporterce RMF24 Katarzynie Szymańskiej-Borginon europosłanka Krystyna Łybacka.

- Na znak protestu - zbojkotuję tę debatę - zapowiada.

- Rzeczywiście to byłby precedens, bo nawet publiczna krytyka Węgier i polityki Victora Orbana nie odbyła się na wniosek opozycji węgierskiej - mówi.

- Polski naród jest dumny i nie lubi, gdy wynosi się wewnętrzne sprawy na zewnątrz, a tym bardziej, gdy inne kraje nas pouczają. Dla Polaków byłoby to nie do zniesienia - dodaje.

- Byłam np. świadkiem, gdy Martin Schultz zapowiedział, że chce ukarać Marine Le Pen (eurodeputowana, przewodnicząca nacjonalistycznego francuskiego Frontu Narodowego - przyp. red.) i wszyscy mu klaskali, a jednak mój kolega, francuski socjalista - nie klaskał - opowiada Łybacka. Nie wyobrażam sobie także, żeby Niemcy wystąpili przeciwko swojemu rządowi na forum Parlamentu Europejskiego - zaznacza.

Łybacka zapowiedziała, że jutro na spotkaniu grupy europejskich socjalistów będzie protestować i zrobi wszystko "żeby do takiej debaty nie doszło".

- Można to robić dużo spokojniej. I bez uszczerbku dla wizerunku Polski. Tym bardziej, że w sprawie Trybunału obie strony nie są bez winy - mówi eurodeputowana SLD.

kz/rmf.fm