Pamięć dyktatora postanowiła uczcić fundacja zajmująca się przywracaniem pamięci o alianckim desancie na plaże Normandii. Lisek napisał w liście do szefa fundacji Williama McIntosha, że Stalin był zbrodniarzem. Polski polityk wezwał, by "w imię prawdy historycznej umieścić pomnik godny upamiętnienia prawdziwych bohaterów walki z nazistowskimi i komunistycznymi oprawcami w Europie".
- Znaczący wkład w zwycięstwo nad nazistowskim totalitaryzmem miały narody zamieszkujące były Związek Sowiecki. Bohaterstwo i ofiara krwi tych ludzi powinno być przybliżone Amerykanom. Jednak Józef Stalin nie może być personifikacją ich bohaterstwa i ofiary. Dla narodów ZSRR i sąsiadów był on katem - czytamy w apelu.
Deputowani przypominają, że to Stalin stoi za decyzją o wymordowaniu ponad 20 tysięcy Polaków w Katyniu. - Nie stawia się pomników mordercom i ludobójcom. Józef Stalin jest osobiście winien śmierci milionów niewinnych ludzi - zaznaczają autorzy i sygnatariusze listu.
Po przerwie wakacyjnej europosłowie z innych krajów chcą zbierać podpisy wspierające inicjatywę w swoich parlamentach krajowych. Z polskiej strony pod apelem podpisali się politycy PO, PSL, PiS oraz część polityków lewicowych.
żar/Tvp.info
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

