Kobieta, która cierpiała na rzadką formę raka, obawiała się, że ciąża może doprowadzić do jego reemisji i dlatego zażyczyła sobie aborcji. Irlandzki sąd jednak uznał, że jej sytuacja nie podpada pod zapisy umożliwiające zabicie dziecka jedynie wówczas, gdy zagrożone jest życie matki.

Trybunał stwierdził też, że odmowa aborcji oznacza, iż irlandzki rząd złamał konstytucyjne prawo kobiety do aborcji, gdy jej życie jest zagrożone. Jednocześnie ETPC uznał, że nie istnieje prawo człowieka do aborcji w ogóle.

Zdaniem komentatorów decyzja ta oznacza, że rząd będzie musiał rozważyć zmianę zapisów prawnych chroniących życie. Podobną opinię wyraził także premier Irlandii Brian Cowen, który podkreślił, że konsekwencje tego wyroku będą musiały rozważyć wszystkie siły polityczne.

TPT/BBC

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »