- W ostatnich wyborach prezydenckich w USA religia nie odgrywała właściwie żadnej roli, podczas gdy w ostatnich czasach w Europie wybuchły wielkie religijne kontrowersje – pisze prof. Jan-Werner Müller z Princeton University dla jednego z największych niemieckich dzienników, gazety "Die Welt". W tym kontekście wymienia szczególnie Hiszpanię i Włochy.
- Kościół wspierał [hiszpańskich konserwatystów w 2008 roku'/> przeciwko premierowi Zapatero, którego poparcie małżeństw homoseksualnych, ułatwień przy rozwodach i zniesienie lekcji religii jako przedmiotu obowiązkowego w szkołach rozzłościło wielu religijnych konserwatystów – pisze politolog. Z kolei niemiecka kanclerz Angela Merkel nazwała religię w kontekście kryzysu gospodarczego "umoralnieniem kapitalizmu".
Jednak prof. Müller podważa szczerość tych deklaracji. - Europejskich konserwatystów kusi obecnie selektywne powoływanie się na religię – i czekanie, czy taka strategia wyborcza się sprawdzi. Można przez pewien czas instrumentalnie podchodzić do religijnych namiętności, ale dokąd to prowadzi? - pyta na zakończenie sceptyczny wobec związków religii i polityki politolog.
sks/Die Welt
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

