No właśnie. Są postacie z Europy Zachodniej oraz z Polski, które są twardymi obrońcami Rosji i jej polityki. Za wszelką cenę próbują zrzucić odpowiedzialność za konflikt na Ukrainie na ... Ukraińców. Sprzeciwiają się również jakimkolwiek sankcjom nakładanym na Rosję, za to, że jest agresorem.
Owe postacie to osoby, które po prostu uwielbiają Władimira Putina. Za co? Np. za załatwienie lukratywnych kontraktów dla nich bądź bliskich, za możliwość uczestniczenia w biznesie firmowanym przez Gazprom, etc. W Polsce taką grupą są osoby związane z Ruchem Narodowym, który to finansowany jest również za pieniążki gazpromowe.
A oto lista osób, znanych w Europie Zachodniej, które można określić słowem "klakierzy Putina" ("pomagierzy Putina"):
Guenter Verheugen, który powiedział: "Problem nie leży w Moskwie. Problem tkwi w Kijowie, gdzie mamy pierwszy w XXI wieku rząd w Europie, w którym zasiadają faszyści"
Gerhard Schroeder - były Kanclerz Niemiec (1998 - 2005). Obecnie przewodniczący Rady Nadzorczej Nord Streamu, operatora Gazociągu Północnego: "Przywództwo UE w Brukseli nie ma ani trochę pojęcia o tym, że Ukraina jest podzielonym krajem i że tak nie można z nią postępować. Zastanawiam się, czy można tak kulturowo podzielony kraj jak Ukraina stawać przed alternatywą: stowarzyszenie albo unia celna z Rosją. Raczej należało umożliwić jedno i drugie (...) Mogę wyobrazić sobie co nim (Putinem) kieruje. Jako osoba myśląca w perspektywie historycznej odczuwa pewną obawę przed otoczeniem Rosji"
Alexis Tsipras - przywódca greckiej opozycji, lkandydat na przewodniczącego Rady Europejskiej: "To, co obecnie dzieje się, w czego centrum jest Ukraina, to fakt, że po raz pierwszy Unia Europejska wspiera rząd ze skrajnie prawicowymi i neonazistowskimi elementami, który gwałci konstytucję własnego kraju. Na Ukrainie Unia Europejska zaprzecza stworzonemu przez siebie precedensowi, kiedy w 2000 r. nałożyła sankcje na Austrię z powodu uczestnictwa w rządzie skrajnej prawicy Joerga Haidera"
Marine Le Pen - przywódczyni francuskiego Frontu Narodowego: "Jestem zdziwiona tym, że Unia Europejska zdecydowała się na zimną wojnę z Rosją. To nie zgadza się z tradycyjnymi, przyjacielskimi stosunkami ani z gospodarczymi interesami naszego kraju i innych państw UE i zaszkodzi przyszłym relacjom"
Nikos Anastasiadis - prezydent Cypru: "Jakikolwiek nowy pakiet sankcji przeciw Rosji - a mam nadzieję do niego nie dojdzie - musi brać pod uwagę konkretne okoliczności, straty i konsekwencje dla danego kraju. Każdy kraj powinien mieć prawo wyboru, jakie zastosować środki"
Helmut Schmidt - były Kanclerz Niemiec (1974 - 1982): "Działania Putina są zupełnie zrozumiałe. Ważniejsze niż odwoływanie się do prawa międzynarodowego jest prześledzenie historycznych losów Krymu. Historycy są podzieleni w sprawie, czy istnieje w ogóle coś takiego jak naród ukraiński"
Silvio Berlusconi - były premier Włoch:"Decyzja o wykluczeniu Rosji z G8 jest nierozważna i daleka od ducha konstruktywnego działania"
Listę można jeszcze uzupełnić o polityków niemieckich, o których Piotr Semka w ostatnim numerze "Plus i Minus" pisze w kontekście sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Są to:
Frank-Walter Steinmeier, minister spraw zagranicznych Niemiec, który nie zgadza się na zainstalowanie baz wojskowych NATO na terytorium państw sojuszu, czy Sigmar Gabriel, szef SPD i wicekanclerz.
Piotr Semka znakomicie napisał o tworzonym się sojuszu w tekście pt. "Alians czarnych orłów", a mianowicie: "Polska i państwa bałtyckie patrzą dziś na Niemcy i Rosję, zastanawiając się: jeszcze rywale czy już cisi sojusznicy? Który to raz?" Niestety, coraz bardziej widać, że sojusz niemiecko-rosyjski nabiera rumieńców. I dla Polski znowu nastaje czas wyczekiwania na ...
mod/dziennik.pl/rp.pl
