Od tego roku europosłowie będą mogli latać klasą biznesową za pieniądze podatników praktycznie bez ograniczeń. Do tej pory możliwe to było tylko, jeśli lotnisko, na jakim mają lądować, znajdowało się poza granicami UE.

Rozwiązaniem zszokowany jest Karl Heinz Däke z niemieckiego Związku Podatników. - Bezczelnością jest w czasach ogromnego kryzysu finansowego i gospodarczego kazanie podatnikom płacić za loty klasą biznesową. Skromnie też można dotrzeć do celu – twierdzi ekonomista.

Z krytyką nie zgadza się europoseł CSU, Ingo Friedrich. - Reforma zwrotu kosztów miała uczynić go bardziej przejrzystym. Ważne jest, że obecnie zwracana będzie tylko cena, która rzeczywiście widnieje na bilecie – uważa polityk. Do tej pory bowiem zwrot był wypłacany ryczałtem, często przewyższającym koszty biletów. Na pytanie, czy konieczne było objęcie zwrotem kosztów także klasę biznesową, chadek odpowiada: - Taka jest praktyka w wielu europejskich krajach.

 

sks/Die Welt

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »