Komisja Europejska będzie sądzić się z Radą UE o podwyżki dla swoich pracowników. Z racji kryzysu Rada postanowiła, że urzędnicy otrzymają "jedynie" 1,85 proc. więcej wynagrodzenia, niż w ubiegłym roku. KE domaga się, by było to 3,7 proc.

I prawdopodobnie wygra, bowiem zgodnie z unijnymi zasadami, zarobki urzędników określa się na podstawie specjalnego wzoru, biorącego pod uwagę wzrost wynagrodzeń w ośmiu państwach spośród "starej", unijnej piętnastki. Najbardziej zainteresowani zapowiedzieli już strajki, którymi mogą sparaliżować przesłuchania nowych unijnych komisarzy w Parlamencie Europejskim.

Obecnie początkujący tłumacz w Komisji Europejskiej zarabia 4190 euro (ok. 17 tys. zł) miesięcznie. Ci tłumacze i prawnicy, którzy znajdują się w kolejnym progu zarobkowym, dostają 5364 euro plus dodatki. Większość pracowników otrzymuje jeszcze premię za pracę za granicą w wysokości 16 proc. podstawowej pensji. Kwestia podwyżek dotyczy prócz posłów PE także 45 tysięcy urzędników Rady UE, Parlamentu Europejskiego, Komisji i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

 

sks/Die Welt

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »