Niemiecki Trybunał Federalny przełożył podjęcie decyzji, że genetykowi Oliverowi Brüstle nie wolno opatentować metody uzyskiwania komórek nerwowych z komórek macierzystych pochodzących z ludzkich embrionów. Decyzja będzie teraz zależeć od Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który dostał szansę podjęcia precedensowego wyroku w tej sprawie.

- Nie wiemy jak zachowa się ETS w tej sprawie, bo choć ma narzędzia do oceny tej spawy, europejskie sądownictwo jest mocno zideologizowane – mówi w rozmowie z portalem Fronda.pl bioetyk dr Kazimierz Szałata z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. - Dziwić może natomiast fakt, iż sam Trybunał Federalny podjął iście piłatowską decyzję, umywając ręce od sprawy – dodaje naukowiec.

Naukowiec z Uniwersytetu w Bonn od 1995 roku walczy o to, by jego "wynalazek" mógł zostać opatentowany w Niemczech. Pierwotnie udało mu się to w 1999 roku, w urzędzie patentowym w Monachium. Dzięki temu uzyskał wyłączną możliwość osiągania zysków z realizowania metody, na podstawie której można pozyskiwać komórki nerwowe z komórek macierzystych pochodzących z ludzkich embrionów.

Zaprotestowała przeciwko temu jednak ekologiczna organizacja Greenpeace. - Mniej nam chodziło o dyskusyjny temat badań przeprowadzanych na komórkach macierzystych, zaś bardziej o zasadnicze pytanie, czy można opatentować i skomercjalizować człowieka, w tym przypadku ludzki embrion – tłumaczy tę postawę Barbara Kamradt z Greenpeace.

Ekolodzy wygrali już w tej sprawie proces przed sądem patentowym. Sprawa ostatecznie trafiła przed najwyższy sąd w Niemczech, czyli Trybunał Federalny. Ten orzekł, iż nie jest w stanie udzielić konkretnej odpowiedzi na zadane pytanie, dopóki nie otrzyma na ten temat informacji od Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. To właśnie ETS ma rozstrzygnąć sprawę pod kątem zgodności z unijnym prawodawstwem odnośnie kwestii bioetycznych.

Zdaniem europosła Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej Petera Liese, ETS nie może inaczej zdecydować, niż odrzucić argumentację Brüstlego. - Prawo europejskie nie pozostawia wątpliwości, iż patenty, które opierają się na niszczeniu ludzkich embrionów, są niedopuszczalne – mówi polityk austriackiemu portalowi Kath.net. W myśl dyrektywy biopatentowej z 1998 roku patenty opierające się na zabijaniu ludzkich zarodków są niezgodne z europejskim prawem patentowym. Ponadto Parlament Europejski uznał w 2005 roku, iż nie wolno patentować także samych embrionalnych komórek macierzystych, gdyż można je uzyskać jedynie poprzez zabójstwo.

- Pozyskiwanie materiału biologicznego, choćby nie wiem w jak szczytnych celach, nie może odbywać się kosztem życia ludzkiego. A embrion to przecież człowiek. Prawo nie opierające się na ochronie życia ludzkiego jest zupełnie pozbawione sensu – uważa w rozmowie z nami dr Kazimierz Szałata.

 

Stefan Sękowski/Abendblatt.de/Kath.net

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »