Zdaniem publicysty wolta światopoglądowa właściciela konserwatywnego, katolickiego tygodnika "Ozon", który obecnie stal się walczącym antyklerykałem i "koryfeuszem lewicy" powinna w każdym wzbudzić podejrzenie, że Palikot jest "czysto cynicznym graczem, którego jedynym celem jest trwanie na politycznej fali". Warzecha uważa, że ocnacza to, iż Palikot wykorzysta w tym celu każdą okazję, ideę i osobę, którą uzna za pożyteczną dla siebie, a następnie porzuci ją samą sobie.

 

Publicysta wymienia również polityków, których "przygarnął" Palikot. "Czy byłoby mi ich szkoda? I czy warto żałować Nowickiej, która została właśnie pierwszym chyba w dziejach III RP wicemarszałkiem sejmu bez partii? Nie – nie warto. Kto wszedł w układ z chamskim cynikiem, musi ponosić tego konsekwencje. Słowa Palikota o tym, że Nowicka być może pragnie "zostać zgwałcona", mieszczą się całkowicie w barbarzyńskim standardzie jego zachowań. Jedyna różnica polega na tym, że po raz pierwszy zostały skierowane do osoby, która aktualnie znajduje się pod osłoną największej siły w parlamencie. Stąd też tak pełna oburzenia reakcja, której nie odnotowaliśmy choćby wówczas, gdy Palikot mówił o ś.p. Grażynie Gęsickiej, że się "prostytuuje" lub gdy ogłaszał, że prezydenta Kaczyńskiego uważa za chama. Mało kiedy mieliśmy do czynienia z tak potężną hipokryzją jak ta, którą okazują obecnie oburzeni na słowa Palikota o Nowickiej" - pisze Warzecha.

 

Zdaniem komentatora Palikot i spółka to "współcześni barbarzyńcy", będący osobami "spoza naszej cywilizacji, celowo pogwałcające jej normy i dążące do ich demontażu".

 

Warzecha nie wyklucza również wariantu w którym Palikot przejdzie kolejną metamorfozę. "Cóż, wyborcy mają przerażająco krótką pamięć. Jeżeli w tym dostrzeże swoją szansę, być może za kilka lat ujrzymy go jako ultrakonserwatystę. Mam jednak nadzieję, że nikt nie uwierzy kolejnemu cynicznemu przebraniu politycznego błazna" - pientuje publicysta.

 

Cały tekst można przeczytać na portalu Wp.pl

 

AM