Donald Tusk przekonuje, że Hoc to dla niego obce nazwisko i nie słyszał, by PO miała doradcę ds. służb specjalnych. Nazwiska nie kojarzył również rzecznik rządu Paweł Graś. "Gazeta Polska Codziennie" podkreśla jednak, że PO zgłosiła Stanisława Hoca jako swojego doradcę w okresie, gdy w sejmowej komisji ds. służb specjalnych zasiadal nie kto inny, jak sam... Paweł Graś.
Jak ustaliła "GPC", po wygranych przez PO wyborach, Hoc otrzymał nawet certyfikat dostępu do informacji niejawnych od szefa ABW Krzysztofa Bondaryka.
Ze zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej akt osobowych wynika, że Hoc karierę rozpoczął w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Opolu już w październiku 1969 r. W 1983 r. trafił do Departamentu II MSW, w którym zajmował się m.in. analizą informacji na temat działalności zachodnich wywiadów. Hoc był także wykładowcą Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie, która kształciła kadry służb specjalnych PRL-u i Milicji Obywatelskiej. Po zlikwidowaniu SB Stanisław Hoc w 1990 r. został wiceszefem kontrwywiadu Urzędu Ochrony Państwa. W czasie pracy w UOP przełożonym Hoca był Konstanty Miodowicz, który obecnie jest poslem Platformy Obywatelskiej.
AM/Gazeta Polska Codziennie/Wp.pl

