Na początku spotkania Erika Steinbach podziękowała niemieckiej kanclerz za starania na rzecz utworzenia w Berlinie ośrodka muzealno-dokumentacyjnego "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie", poświęconego wysiedleniom Niemców. Kanclerz Angela Merkel ma wygłosić przemówienie do uczestników zjazdu.

Steinbach zaznaczyła, że w przeszłości niektórzy politycy "chcieli założyć kaganiec tym którzy nie zgadzali się z polityką wschodnią" i popierali organizowanie spotkań ziomkostw. Przytoczyła również twierdzenie ze zjazdu Ślązaków z 1963 roku, że "zaniechanie jest zdradą, a gdy pojawia się ktoś, kto chce odebrać ludziom prawo do ojczyzny, to wtedy krzyż przesiedleń musi dzierżyć cały naród".

- Hitler otworzył Puszkę Pandory i niemieccy przesiedleni wiedzą to lepiej niż ktokolwiek inny - stwierdziła szefowa Związku Wypędzonych.

Przewodnicząca związku wyraziła zadowolenie, że partie chadeckie CDU i CSU zadeklarowały w swoich programach wyborczych, że Związek Wypędzonych będzie mógł sam stanowić o powołaniu swoich członków do rady fundacji poświęconej wysiedleniom.

- Chciałabym coś bardzo wyraźnie powiedzieć, ponieważ to dotyczy całego kraju: nie chodzi w tym o mnie, ale chodzi o wolność kraju i naszego związku ofiar – mówiła Steinach w Berlinie.- Nie pozwolimy sobie odebrać tej wolności przez nikogo, niezależnie czy będą to osoby z kraju czy z zagranicy – zaznaczyła, odnosząc się mi.in. do polskich obiekcji odnośnie swojej kandydatury.

W marcu BdV wycofał się z decyzji o nominacji do rady Eriki Steinbach i zostawił jedno miejsce nieobsadzone po kontrowersjach dotyczących osoby przewodniczącej, protestach Polski oraz niemieckich socjaldemokratów i opozycji.

Jednak Bernd Posselt przewodniczący ziomkostwa Niemców sudeckich jest przekonany, że jeszcze przed końcem tego roku Steinbach zasiądzie w radzie fundacji.

 

MaRo/Tvn24.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »