Turecki premier przybył do Francji lobbować w sprawie wejścia jego kraju do Unii Europejskiej. Wezwał swoich rodaków do integrowania się we Francji i w pozostałych państwach, gdzie się znajdują, aby "w Europie było coraz więcej tureckich imion". - To wy jesteście mostem między Turcją a Europą – mówił z paryskim Zenicie.
Francja, podobnie jak Niemcy, sprzeciwia się wejściu Turcji do UE, obawiając się powiększenia jej o 71 milionów mieszkańców, w większości muzułmanów.
- Każdy z was jest dyplomatą Turcji, niech każdy, proszę was o to, nauczy się języka państwa, w którym żyje. Bądźcie aktywni w życiu kulturalnym, społecznym państwa, w którym mieszkacie – zachęcał dziesiątki tureckich rodzin przybyłych go wysłuchać.
- Jeśli chodzi o integrację to nie ma problemu, jestem natomiast przeciwny asymilacji. Nikt nie może od was żądać asymilacji. Dla mnie, fakt żądania asymilowania się jest zbrodnią przeciwko ludzkości, nikt nie może wam powiedzieć: "wyprzyj się swoich wartości" - mówił w środę wieczorem Erdogan do swoich rodaków mieszkających we Francji.
- Francja daje wam możliwość posiadania podwójnego obywatelstwa, dlaczego więc się o nie nie staracie? Nie bądźcie milczący, nie bądźcie nieśmiali, wykorzystajcie prawo, które daje wam Francja. Odebranie francuskiego paszportu nie spowoduje, że utracicie waszą turecką tożsamość – grzmiał Erdogan.
W maju 2009 roku dwadzieścia tysięcy osób demonstrowało w Ankarze przeciwko islamizacji kraju. Od tego nad Bosforem jeszcze bardziej zaostrzył się konflikt między zwolennikami państwa świeckiego i islamskiego.
Rządząca Turcją partia premiera Erdogana nie ukrywa bowiem swojej chęci zniesienia zasady świeckości państwa. Erdogan kilkakrotnie próbował znieść zakaz noszenia muzułmańskich chust w miejscach publicznych. Próbuje też przeforsować zmiany w sądownictwie, tak by nie można było zdelegalizować partii za program głoszący zniesienia świeckości państwa.
[video:http://www.youtube.com/watch?v=YVoQnISbJBo'/>
MaRo/La-croix.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

