Tylko Kościoły katolicki i prawosławny wymagają od wiernych, którzy zawierają związek małżeński z osobą innego wyznania, by zrobili wszystko co w ich mocy aby dzieci ochrzcić i wychować w swojej wierze. Ma to ulec zmianie. Prace nad dokumentem "Małżeństwo chrześcijańskie o różnej przynależności wyznaniowej" trwały od 2000 r. – To będzie milowy krok w relacjach między wyznaniami – uważa biskup wspólnoty ewangelicko-metodystycznej Edward Puślecki.
Po wejściu w życie deklaracji katolicy nadal będą podpisywać oświadczenie ale jego treść zostanie uzupełniona o stwierdzenie, że takie same prawa i obowiązki ma współmałżonek wyznający inną wiarę. W jednym z projektów formuła brzmi następująco: "Oświadczam, że postanawiam zachować i pogłębić moją wiarę, oraz uznaję równocześnie wiarę chrześcijańską mojego małżonka/mojej małżonki".
Małżonkowie dla dobra ich jedności mają wspólnie ustalić w jakiej wierze lepiej wychować dzieci. – Akcent zostanie więc położony na podejmowanie decyzji przez samych małżonków – mówi ks. Sławomir Pawłowski, sekretarz komisji do spraw dialogu między Polską Radą Ekumeniczną a Konferencją Episkopatu Polski.
Sceptycznie o projekcie wypowiada się natomiast Anna Radziukiewicz, zastępca redaktora naczelnego "Przeglądu Prawosławnego". – To niczego nie rozwiąże, bo w grę wchodzą jeszcze teściowie, ciocie, wujkowie. Oni wszyscy angażują się w życie mieszanych małżeństw, podpowiadają, jak pociągnąć dzieci za swoją tradycją religijną. I przez nich małżeństwa się rozpadają – tłumaczy.
JaLu/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

