Czego można się spodziewać po artystach, którzy działają na zlecenie nudnych i przewidywalnych polityków? Nic prostszego: nudy i przewidywalności. Z okazji objęcia przez Czechy przewodnictwa w Unii Europejskiej powstała instalacja, która ma przedstawiać stereotypy dotyczące każdego z krajów Wspólnoty. Nad całością czuwał czeski artysta David Černy. I tak, Francja została pokazana jako kraj niekończących się strajków, Rumunia to terytorium Drakuli, Dania jest zbudowana z klocków Lego, Holandia, jako wychodzący w morze meczet, Niemcy zaś są przecięte siecią autostrad. Nudy. Chyba najzabawniejsza część instalacji dotyczy Polski. Kilku księży wbija w terytorium naszego kraju tęczową flagę - symbol homoseksualnych krzykaczy i tego, co oni nazywają tolerancją. Oto Polska właśnie i wizerunek, jaki ma w Europie. Polskie media już się oburzają albo cieszą, że znów nas napiętnowano za granicą. Autorem jest jednak Leszek Hirszenberg, fotografik z Polski, który - jak wynika z jego artystycznej wizytówki zamieszczonej w internecie - ma obsesję na punkcie zestawiania homoseksualizmu z chrześcijaństwem. I to właściwie wszystko, co warto o nim powiedzieć, bo nad jego talentami artystycznymi lepiej z litości spuścić zasłonę milczenia.
Oficjalna prezentacja „Entropy" odbędzie się w czwartek 15 stycznia. Wezmą w niej udział m.in. wicepremier ds. europejskich w rządzie Republiki Czeskiej Alexandr Vondra i stała przedstawicielka Czech w UE Milena Vicenová. Niestety, jak to zwykle bywa, gdy dzieła są zamawiane pod konkretne potrzeby polityczne, wartość artystyczna spada na dalszy plan. Politycy za to ochoczo wykorzystują projekt do wygłaszania banałów o wolności artystycznej i otwartości. - Rzeźba i w ogóle sztuka może przemawiać, gdy słowa tego nie potrafią. Zgodnie z mottem czeskiej prezydencji „Europa bez barier" daliśmy 27 artystom możliwość swobodnej wypowiedzi jako dowód, że w dzisiejszej Europie nie ma miejsca na cenzurę - powiedział wicepremier Alexandr Vondra. - W zamian otrzymaliśmy niezwykłe wspólne dzieło. Ufam w otwartość umysłów Europejczyków i ich umiejętność docenienia takiego projektu - dodał czeski polityk. Przesadził? Ależ skąd, zrobiła to dopiero jego koleżanka. - Wolność sztuki jako rozszerzenie wolności słowa jest sednem demokracji - powiedziała stała przedstawicielka Republiki Czeskiej w UE Milena Vicenová. - Istnieje wiele barier uniemożliwiających integrację i współpracę w Europie. Takimi barierami są także stereotypy. Przez ich pokazanie zaczniemy je rozbijać. Najlepiej pozbędziemy się uprzedzeń, kiedy je wyśmiejemy - powiedziała. Wyjątkowo trzeźwo na dziecinną instalację zapatrują się o dziwo unijni urzędnicy. - To zwykła prowokacja wykorzystująca urzędowy, unijny budynek. Nikt nas nawet nie zawiadomił co ma być na rzeźbie - skarżyli się brytyjskiemu "Daily Telegraph". Albo słabo się orientują, co to znaczy wolność sztuki, albo są z Holandii.
Czeski rząd wynajmuje „Entropę" do 30 czerwca 2009 - zapłaci za to 50 tysięcy euro. Autor całości, David Černy, to 42-letni artysta rodem z Pragi. Popularność zyskał w 1991 roku, kiedy przemalował na różowo sowiecki czołg, pełniący rolę pomnika w centrum Pragi. Innym znanym dziełem Černego są „Žižkovskie niemowlęta", seria odlewów sylwetek raczkujących dzieci zamontowana na wieży telewizyjnej w praskiej dzielnicy Žižkov. Skąd wziął Hirszenberga do pomocy? Szczerze mówiąc, nie obchodzi nas to.
Eliza Hartman, KG
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

