Kilka dni temu rozpoczęła się już druga, ogólnopolska kampania reklamowa napoju energetycznego o nazwie „Black”. Na wielkoformatowe plakaty, będące elementem kampanii uwagę zwróciło Stowarzyszenie Twoja Sprawa, które pilnuje, aby łatwo dostępne dla dzieci reklamy nie epatowały erotyzmem. A tak właśnie jest w przypadku energy drinka, promowanego za pomocą plakatów przedstawiających niemal nagie kobiety w sugestywnych pozach. Zdjęcia (jedno z nich opatrzone jest hasłem „Bądź grzeszny”, inne - „Sprawdź, jak działa”) bardziej przypominają rozkładówkę pisma dla panów, niż reklamę napoju. Nie dziwi więc, że do kampanii „Black”, jak informuje STS, wybrano takie czasopisma jak „Playboy” czy „CKM”.
Jakiś czas temu, reklamy telewizyjne napoju „Black” zostały uznane przez Radę Reklamy za szkodliwe dla dzieci. Instytucja uznała więc, że nie powinny być emitowane przed godz. 20. Tymczasem prodcent napoju, firma Foodcare (właściciel takich marek, jak napój Frugo i Gellwe – producent deserów w proszku i płatków Fitella), rozpowszechnia w przestrzeni publicznej, jaką są wielkoformatowe billboardy jeszcze bardziej kontrowersyjną reklamę. „Zawierają one naszym zdaniem treści seksualizujące i uprzedmiotawiające wizerunek kobiet” - czytamy na stronie Stowarzyszenia Twoja Sprawa, które zachęca do podjęcia interwencji w sprawie bulwersującej reklamy. Tu warto przypomnieć, że według Komisji Etyki Reklamy, plakaty reklamowe znajdujące się w przestrzeni publicznej należy traktować jako reklamę skierowaną m.in. do dzieci.
Stowarzyszenie apeluje o zrobienie dwóch lub trzech kroków w tej sprawie. „Po pierwsze – wyślij maila do osób zarządzających firmami Stroer Media oraz Clear Channel, właścicieli nośników, na których umieszczono reklamy Black. Są oni odpowiedzialni za umieszczanie billboardów w przestrzeni publicznej. Przykładowy mail oraz adresy mailowe znajdziesz tutaj. Samodzielnie wybierz tytuł maila. E-mail wyślij do wiadomości STS.
Po drugie - zadzwoń do firmy Clear Channel oraz do Stroer Media. Powiedz w sposób kulturalny, co myślisz o praktykach firm billboardowych. Nie masz się czego wstydzić. To firmy billboardowe powinny czuć się zawstydzone... Numery telefonów znajdziesz tutaj.
Po trzecie – jeżeli masz jeszcze czas, złóż skargę do Rady Reklamy korzystając z formularza. Przykładowy tekst skargi i potrzebne informacje znajdziesz tutaj. Użyj go, jeżeli się z nim zgadzasz” - czytamy w apelu STS.
Nie wiem, co takiego jest w napojach energetycznych, że ich producenci nie potrafią się obejść bez szokującej reklamy. Jeszcze kilkanaście dni temu pisałam na portalu Fronda.pl o energetyku „Demon”, do którego promocji zatrudniony został lider Behemotha, Nergal. Producent napoju, firma Agros Nova, od samego początku nie kryła, że jest nastawiona na szokowanie. Do kupna „Demona” zachęcały takie hasła, jak „Nie szukaj diabła w Demonie. Poszukaj Demona w sobie. (...) Twój Demon jest blisko! Gdy robisz coś, co Cię jara, czujesz, jak Twój Demon działa! (...) Zawsze marzyłeś o tym by je spotkać. Poznać bliżej. Tak blisko, jak tylko można… Mamy dla Ciebie super wiadomość! Demony Seksu są dziś z nami! Demon seksu to kawałek nieba na ziemi. (...) Przedstaw nam swojego Demona. A może masz ich w sobie kilka? Super!". Okazało się jednak, że po akcji środowisk katolickich, które szeroko zapowiadały bojkot wszystkich produktów Agros Novy, firma zrezygnowała z promowania „jasełkowego satanizmu”. Do podpisania kontraktu z Nergalem nie doszło.
Choć kampanie reklamowe różnią się znacznie od siebie, to porównuję je ze sobą, ponieważ obydwie bazują na prymitywnym mechanizmie – szokowaniu i obrażaniu czyichś uczuć dla korzyści materialnej. Hasła towarzyszące „Demonowi” godziły w uczucia osób wierzących, z kolei reklama napoju „Black” (jak zresztą wiele innych reklam) traktuje przedmiotowo ciało kobiety, pozbawiając je należnego szacunku i godności. A na to nie może być miejsca w przestrzeni publicznej. Przykład „Demona” pokazał, że producent jak, nomen omen, diabeł święconej wody, boi się bojkotów konsumenckich i szybko wycofuje się ze swoich nieprzemyślanych działań. Portal Fronda.pl dołącza do akcji Stowarzyszenia Twoja Sprawa i zachęca do wysyłania maila pod wskazanymi adresami.
Marta Brzezińska

