Lord szambelan William Peel spotkał się z przewodniczącym angielskiego katolickiego episkopatu abpem Vincentem Nicholsem. To złamanie protokołu, gdyż zgodnie z nim przedstawicielem anglikanów powinien być w tej rozmowie arcybiskup Canterbury, Rowan Williams. W czasie wizyty wyraził niepokoje brytyjskiej królowej, której nie podoba się, że Papież chce tworzyć dla anglikanów, którzy opuszczą swoją wspólnotę, specjalne prałatury personalne.
- Spotkanie dało arcybiskupowi możliwość sprostowania kilku nieporozumień związanych z konstytucją apostolską, które pojawiły się z winy mediów – stwierdził rzecznik katolickiego hierarchy. Zdaniem lidera brytyjskich katolików nie chodzi o to, by dezintegrować wspólnotę anglikańską. Decyzja Benedykta XVI to przede wszystkim odpowiedź na prośbę konserwatywnych anglikanów, niechętnych wobec zmian zachodzących w instytucji podległej królowej. - Spotkanie zakończyło się sukcesem i korzyść z niego odniosły obie strony – dodał. Pałac Buckingham nie chciał komentować sprawy.
Zdaniem publicysty "Daily Telegraph" Damiana Thompsona, nie tylko monarchinię niepokoi wizja nowych ordynariatów, których większość pojawi się właśnie w Wielkiej Brytanii. - Arcybiskup gra główną rolę w procesie powstawania ordynariatów i mu nie zazdroszczę. Niektórzy podlegli mu biskupi nienawidzą propozycji Papieża i będą działać w kierunku uczynienia jej niemożliwą - twierdzi dziennikarz.
W myśl konstytucji apostolskiej "Anglicanorum coetibus", og.łoszonej w listopadzie ubiegłego roku, anglikanie mogą tworzyć własne ordynariaty wewnątrz Kościoła. Ich działalnością kierują ordynariusze, mianowani bezpośrednio przez Papieża.
sks/Daily Telegraph
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

