Początek tej trudnej drogi miał miejsce trzy miesiące temu, gdy włoski Sąd Najwyższy przychylił się do wniosku ojca kobiety o przestanie podawania Eluanie pokarmu. Przekonał on sąd, że córka nie chciała być sztuczne utrzymywanie przy życiu.

Sprawa Eluany Englaro wywołała prawdziwą falę protestów. Nie pomógł nawet zakaz ministra zdrowia i opieki społecznej Maurizio Sacconi, który zabronił wszystkim placówkom służby zdrowia we Włoszech przerywania sztucznego odżywiania pacjentów.

Ale nawet ten zakaz udało się obejść. 34-letnia kobieta znajduje się obecnie w domu opieki w Udine, na północy Włoch, pod nadzorem specjalnego zespołu lekarzy.

Nie wiadomo jak długo potrwa agonia Włoszki, ani czy parlament zdąży przyjąć ustawę, która mogłaby ocalić jej życie. Przewiduje ona zakaz przerywania karmienia osób, które nie są w stanie same tego zrobić. Jednak i tutaj pojawiły się trudności. Prezydent republiki nie zgodził się na podpisanie dekretu w tej sprawie.

Spotkało się to z ostrą krytyką szefa rządu Silvio Berlusconego. Zarzucił on prezydentowi Włoch Giorgio Napolitano, że nie podpisując wczoraj rządowego dekretu, który ocaliłby życie Eluanie Englaro, faktycznie zgodził się na eutanazję. Berlusconi wyraził również zdumienie, że to właśnie lekarze, których misją jest ratowanie życia pozbawili kobietę pokarmu co doprowadzi do jej śmierci.

Projekt ustawy zostanie skierowany ponownie do parlamentu. Czy zdążą uratować Eluany Englaro?

BM/IAR


Przeczytaj też:

Minister uratuje Eluanę?

Nie chcą zabić Eluany

Wyrok, który przyspieszy legalizację eutanazji

Nie macie gdzie jej zabić? Zróbcie to u nas

Obejdą prawo, żeby zabić Eluanę

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »