Jak ustaliła Fronda kwestia ewentualnej likwidacji gimnazjów była jednym z tematów obrad Walnego Zebrania Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców w ostatnią sobotę 6 października. Głównym tematem był oczywiście sprzeciw wobec wysłania sześciolatków do szkół. Stowarzyszenie, które od kilku lat walczy o powstrzymanie reformy Katarzyny Hall w ubiegłym roku złożyło w sejmie własny projekt ustawy o obowiązku szkolnym od 7 roku życia i finansowaniu przedszkoli przez państwo. Podpisało się pod nim 347 tysięcy obywateli. Rząd reformy nie odwołał ale przedłużył o dwa lata okres przejściowy, w którym to rodzice sześciolatków dokonują wyboru. W tym roku szkolnym, podobnie jak ostatnich czterech latach, rodzice pokazali brak społecznej akceptacji dla reformy. W 1 klasach znalazło się zaledwie kilkanaście procent sześciolatków, jeszcze mniej niż w roku ubiegłym. Dlatego Stowarzyszenie w dalszym ciągu prowadzi akcję Ratuj Maluchy. Trwa skrzykiwanie pospolitego ruszenia rodziców dzieci z rocznika 2008 do kolejnego etapu akcji.
- Nie ma zgody społecznej na tę reformę i rząd musi to w końcu przyznać – zapowiadają działacze. Po raz pierwszy inicjatorzy akcji Ratuj Maluchy podjęli temat starszych dzieci. - Nasze dzieci rosną i musimy pomyśleć o tym co czeka je na dalszych etapach edukacji. Bardzo wielu rodziców prosiło nas o podjęcie działań na rzecz likwidacji gimnazjów - tłumaczy Elbanowska. - Nie uciekniemy jako społeczeństwo od tego tematu. Sprawa zresztą ciągle jest przedmiotem działań polityków. Partie opozycyjne ogłosiły już zamiar powrotu do ośmioklasowej podstawówki. Jedno co wiemy na pewno to, że kolejnej rewolucyjnej zmiany nie możemy narzucić autorytarnie minister edukacji, z jakiegokolwiek partii. MEN utraciło już społeczny mandat na wprowadzanie jakichkolwiek zmian w oświacie. Sprawę gimnazjów rozstrzygnąć trzeba po rzetelnej debacie i szerokich konsultacjach społecznych – uważa Elbanowska.
Konsultacje na temat gimnazjów rozpoczęto dzisiaj dyskusją na facebookowym profilu Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.
Not. JW

