Instytut Badania Reżimów Totalitarnych – USTR – to odpowiednik polskiego IPN. Kandydaturę Hermana poparło pięciu z siedmiu członków komisji kwalifikacyjnej.

Nowy dyrektor po ogłoszeniu wyników głosowania zapowiedział, że najpierw zamierza zająć się ustabilizowaniem sytuacji we wzbudzającej ostatnio coraz większe kontrowersje instytucji. Od kilku miesięcy w USTR trwają bowiem spory o kompetencje i stanowiska, a ostatnio - za pośrednictwem stron internetowych archiwum instytutu - doszło do opublikowania nazwisk aktywnych agentów czeskiego wywiadu.

Nowy dyrektor chciałby, żeby czeskie społeczeństwo uregulowało własną przeszłość. - Na podstawie doświadczeń sąsiednich krajów wiemy, że się da. To moje priorytety - zapewnił.

Nie ma obaw, że z czasem zostaną ujawnione niewygodne fakty z przeszłości nowego dyrektora, tak jak to miało miejsce za kadencji Jirzego Pernesa, który okazał się dawnym studentem Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu i Leninizmu. Herman, jako duchowny, nie musiał podpisywać deklaracji lojalności wobec władz komunistycznych.

Daniel Herman urodził się w 1968 roku w Czeskich Budziejowicach. Studiował pedagogikę, którą porzucił – jak twierdzi - ze względów ideologicznych. W latach 90. pracował jako piekarz, później był przewodnikiem po zamku w Hlubokiej. Studia teologiczne ukończył i uzyskał święcenia kapłańskie w 1989 roku. Rok później rozpoczął pracę w kancelarii biskupa budziejowickiego Miloslava Vlka, z którym – jako arcybiskupem - trafił następnie do Pragi. W latach 1996-2005 pełnił rolę rzecznika Konferencji Episkopatu Czech. Pracował także w prezydium czeskiej policji, ministerstwie kultury i był rzecznikiem kandydata na prezydenta Czech Jana Szvejnara. Kilka lat temu wystąpił o zwolnienie ze święceń kapłańskich i powrócił do laikatu.

MJ/Polskatimes.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »