W 2007 roku agenda ONZ ostrzegła w swoim raporcie, że jeśli nie odwróci się cieplarnianych trendów na Ziemi, do 2035 roku stopnieją wszystkie lodowce w Himalajach. Okazało się jednak, że twierdzenie to nie jest oparte na rzetelnych badaniach, lecz na wywiadzie z 1999 roku z mało znanym indyjskim naukowcem.

- Niektórzy będą próbowali wykorzystać okazję do podważenia naszej wiarygodności. Ale przyznanie się do pomyłki i pokazanie, że potrafimy się uczyć na błędach, powinno ją raczej wzmocnić – broni się wiceszef IPCC Jean Pascal van Ypersele. Nie jest to pierwsza pomyłka instytucji, która w 2007 roku otrzymała nagrodę Nobla.

Pod koniec roku wykradziono e-maile naukowców z Uniwersytetu Wschodniej Anglii pracujących dla IPCC. Sugerowały one, że eksperci mogą manipulować danymi, by udowodnić teorię o wpływie człowieka na zmiany klimatyczne. Zdaniem krytyków kolejna wpadka IPCC to dowód, że teoria jest lansowana na siłę.

 

sks/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »