Egzorcyści walczą z szatanem w Meksyku - zdjęcie
02.12.13, 08:40fot. anksampedro/Flickr

Egzorcyści walczą z szatanem w Meksyku

8

Szatan ma zawsze związek z grzechem, choć są rzadkie przypadki dręczenia świętych, jednak przeważnie szatan opanowuje ludzi tam gdzie składa się hołdy złu, lub gdzie najzwyczajniej w świecie jest grzech, zwłaszcza przeciwko pierwszemu przykazaniu.

Dante by tego nie wymyślił

Meksyk przynajmniej od 2006 r. ma problemy z wojną gangów narkotykowych. Według najnowszych oficjalnych dostępnych danych, zginęło od tego czasu co najmniej 70.000, w tym wielu uzbrojonych policjantów, a także niewinnych cywilów. Niejednokrotnie spokojnie żyjący ludzie napotykają na sceny jakby z piekła, na przykład dojeżdżający do pracy spostrzegają powieszone pod wiaduktem zwłoki torturowanych osób. Są to sceny jak z piekła, jest to wynik bezprawia i synkretycznej religii „Świętej Śmierci” (Santa Muerte) w której odżyły pogańskie zwyczaje ofiar z ludzi.

Antyreligia

Niestety, nie każda każda religia chce dobra. Ta prawda o sobie przypomina Szef Papieskiej Rady Kultury kardynał Gianfranco Ravasi, podczas swojej wizyty w Meksyku przekonywał że kult Świętej Śmierci, czyli „Santa Muerte”, to "degeneracja religii". Uważał, iż w istocie są to zachowania "antyreligijne", ponieważ religia celebruje życie, a tu chodzi o śmierć. „To nie jest religia, chociaż ubiera się w jej szaty”.

Egzorcyści

W kościele w Veracruz w Meksyku egzorcysta Ojciec Carlos Triana, podczas mszy sprawowanej w intencji uwolnienia mówi "Wierzymy, że za wszystkimi tymi wielkimi dziełami zła stoi jeden mroczny sprawca, któremu na imię Demon. Dlatego Pan powołuje wielu egzorcystów, aby wyzwalali ludzi i walczyli z diabłem”. Sytuację dominacji zła w Meksyku porównuje do Europy walczącej z nazizmem. "O ile wierzymy, że diabeł stał za dziełami Adolfa Hitlera, opętał go i kierował nim, także wierzymy, że diabeł stoi za mocą karteli narkotykowych." Egzorcyści z Meksyku twierdzą, że obecnie jest bezprecedensowy popyt na ich usługi. "Tak jeszcze nigdy nie było", mówi ojciec Francisco Bautista, również egzorcysta z Meksyku. Większość przypadków, jak twierdzi, wymaga jedynie modlitwy o uwolnienie. Kiedy jednak szatan w większym stopniu opanuje człowieka, biskup diecezji musi interweniować, poprzez władzę daną swoim księżom egzorcystom. Problemy wymagające interwencji egzorcysty mają podlegający czarnej magii, jak i ją uprawiający.

Kult Santa Muerte

Szacuje się, że kult, którego wyznawcy czczą kościotrup, przeważnie ubrany w suknię ślubną, ma obecnie jakieś osiem milionów zwolenników w Meksyku. Ta mroczna wiara dotyczy też emigrantów z Meksyku których wielu jest w USA. "Kult ten wyznają handlarze narkotyków, którzy proszą Święta Śmierć o pomoc, aby uniknąć aresztowania i zarabiać więcej pieniędzy," mówi ks. Bautista. "W zamian oferują ofiary z ludzi. I przez to wzrosła przemoc w Meksyku." Innym powodem gwałtownego wzrostu ilości egzorcyzmów, twierdzi, jest przyzwolenie na aborcję, jakie władza upowszechniła w Meksyku, od 2007 roku. Zarówno demoniczny kult, jak i aborcja dały złym duchom przyzwolenie na działanie w tym kraju. "Obydwie rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Zatem istnieje plaga demonów w Meksyku, ponieważ otworzyliśmy nasze drzwi śmierci."

Ciemna duchowość

Kult „Santa Muerte”, to zbiór praktyk rytualnych skierowanych ku personifikacji śmierci, która jest porównywana do istot nadprzyrodzonych lub archaniołów. Kult wydaje się mieć bardziej europejskie niż azteckie pochodzenie, niemniej zdarzało się, iż znajdowano z ludzkich ofiar tylko serca, mózg, lub samą skórę, co wydaje się być zapamiętane z obyczajów Azteckich. „Najświętsza Śmierć” to ubrany w długa suknię szkielet, trzymający w ręku „europejską” w kształcie kosą. Postać jest jakby wyjęta ze scen Dance Macabre (Tańca Śmierci), elementu ikonografii katolickiego baroku, jaki przywieziony został do Meksyku z Europy w XVIII wieku. Na wyglądzie kończą się jednak podobieństwa, ponieważ „Santa Muerte” nie ma związku z dyscyplinowaniem moralnym, przestrogą przed grzechem, wręcz przeciwnie. Przeciwstawiana jest symbolicznie  Najświętszej Maryi Pannie z Gadalupe. Często są to przerobione wizerunki Maryi, gdzie zamiast kobiecej twarzy i rąk, jest szkielet. Wzywa się jej nadprzyrodzonej interwencji w sprawach niemoralnych. Niemoralny i planowo okrutny jest też charakter składnych jej ofiar, choć nieraz towarzyszą temu motywy z różnych elementów z ludowego katolicyzmu.

Egzorcyzmowany gangster

Główna linia frontu walki zarówno handlarzy narkotyków, jak i walki duchowej, to północ kraju. Tam wytwarza się narkotyki, które się sprzedaje w USA. Na północy Meksyku gangi narkotykowe toczą między sobą regularne wojny. Tam też równolegle ze zbrojnym toczy się konflikt duchowy. Egzorcysta Ojciec Ernesto Caro, posługujący w Monterrey, mieści zniszczonym przez częste strzelaniny i porwania, wspomina, że egzorcyzmował kilku członków karteli narkotykowych. Szczególnie pamięta jedną sprawę, rytuał jaki odprawiał nad członkiem gangu, który przyznał się do przerażających zbrodni. Opowiadał jak torturował ludzi odcinając im kończyny i z przyjemnością słuchał ich krzyków. Opętany spalił również żywcem wiele osób. U tego mężczyzny wejście w kult Santa Muerte było pierwszym krokiem do satanizmu. Gangi aby skutecznie walczyć posiadają kapłanów szatana, sprawujących krwawe ofiary.

Santa Muerte

„Santa Muerte” jest bóstwem zazdrosnym i mściwym. Domaga się przeprowadzenia rytuałów i ofiar w sposób poprawny. Potrzebne do tego świece, zioła, olejki, amulety i układ ołtarza są określone. Wydmuchiwanie dymu, zażywanie narkotyków i sakralnych alkoholi, palenie ziół itp.  Bardziej skrajne formy kultu obejmują ustawianie na ołtarzu naczyń z krwią zwierzęcą lub ludzką. Określona jest też symbolika kolorów. Szerzej patrząc na sprawę, nie chodzi tu tylko o „Santa Muerte” lecz także o przenikające się inne kulty które są jakiegoś typu wypaczeniami kultu chrześcijańskiego Boga. W różnych odmianach nieraz obok Śmierci dominują różne postacie, mające swoje pierwowzory w cechujących się nieposłuszeństwem i okrucieństwem bohaterach ludowych: „Jesús Malverde”, „Juan Soldado”. Jest więc to synkretyzm, dla tego trudno z nim walczyć.

Kapłanka

Kult Świętej śmierci uprawiany jest szczególnie w dzielnicy Tepito, w Meksyku, a kapłanką  jest Enriqueta Romero, kobieta obecnie sześćdziesięcioletnia, której spokojne wcześniej życie zmieniło się 12 lat temu, kiedy zszokowała swoich sąsiadów wystawiając w swoim oknie pierwszą czczoną publicznie figurę „Świętej Śmierci”. Z biegiem lat coraz więcej osób zaczęło przybywać oddać hołd figurze, a teraz przybywa tam tysiące, aby oddać hołd 31 października, w przeddzień Meksykańskiego Festiwalu Śmierci (Halloween?)."Ona kocha nas i uzdrawia nas Ludzie przyjeżdżają tu, aby prosić ją o pomoc - aby pomogła wypuścić z więzienia syna, uleczyła AIDS, lub dała coś do jedzenia", objaśnia dziennikarzom BBC Romero, wyznawca tego kultu. Hołdy składane figurze są podobne jak w sanktuariach katolickich, na przykład obejście domu  kapłanki Enriquety Romero na kolanach. BBC obserwuje jak ktoś przyszedł niosąc 20-dniowe dziecko, aby poświecić je „Świętej Śmierci”.

Czy ci ludzie opuścili Kościół?

Najczęściej twierdzą, że nie opuścili. Nadal wierzą w Boga, w Maryję i katolickich świętych, ale najbardziej czczą Śmierć. „Ona jest tą, która mi pomaga najbardziej", mówi „katolik” Jose Roberto Jaimes, dwudziestolatek, który ostatnie trzy lata spędził w więzieniu. „Jak mogą nas krytykować? Że wierzymy w śmierć? To nie jest złe.” Tak wielu twierdzi. Jednak nie jest wszystko jedno w co się wierzy. Wiara w demoniczne bóstwa prowadzi do opętania wielu osób i eskalacji zła.

Maria Patynowska

Na podstawie artykułu Vladimira Hernandeza ”The country where exorcisms are on the rise” BBC Mundo 26 listopada 2013.

Komentarze (8):

anonim2013.12.2 9:03
prawdziwe; zły ma na każdy kraj swoje niszczące pomysły, u nas obecnie m.in. gender..
anonim2013.12.2 10:10
@wiesiekadam Rzeczywiście on zawsze postępuje inaczej. Bo czy każdy z nas jest taki sam ? Dlatego zależnie od kultury i zwyczajów kusi na różny sposób. U nas jako narodu od zawsze wierzącego próbuje wykorzystać min. słowo tolerancja i wchodzi tylnymi drzwiami.
anonim2013.12.2 11:59
Jakie nudy byłyby na Ziemi bez grzechu i Szatana.
anonim2013.12.2 14:56
Patrząc się na opisy Nieba i jak tam ma być niby po śmierci to wolę już iść do piekła. Z tego co opowiadają tam się nie można nudzić:)
anonim2013.12.2 16:08
Wizje piekła: Opis dzieci fatimskich: „Przy tych ostatnich słowach rozłożyła znowu ręce, jak w dwóch poprzednich razach. Promień światła zdawał się przenikać ziemię i zobaczyliśmy jakby morze ognia. Zanurzeni w tym ogniu byli diabli i dusze w ludzkich postaciach podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli. Postacie te były wyrzucane z wielką siłą wysoko wewnątrz płomieni i spadały ze wszystkich stron jak iskry podczas wielkiego pożaru, lekkie jak puch, bez ciężaru i równowagi wśród przeraźliwych krzyków, wycia i bólu rozpaczy wywołujących dreszcz zgrozy. (Na ten widok musiałam 'aj' krzyczeć, bo ludzie to podobno słyszeli.) Diabli odróżniali się od ludzi swą okropną i wstrętną postacią, podobną do wzbudzających strach nieznanych jakiś zwierząt, jednocześnie przezroczystych jak rozżarzone węgle. Przerażeni, podnieśliśmy oczy do naszej Pani szukając u Niej pomocy.” Wizja piekła ukazana św.s. Faustynie Pan Jezus ukazał siostrze Faustynie przerażającą wizję piekła i polecił jej, aby ją opisała ku przestrodze tych wszystkich, którzy przestali wierzyć w możliwość wiecznego potępienia i żyją tak, jakby Bóg nie istniał. Św. Faustyna pisze: "Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugą - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecią - nigdy się już ten los nie zmieni; czwartą męką jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piątą męką jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana: siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to nie jest koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza, czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. (...) Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem" (Dzienniczek, 741). Bł. Anna Katarzyna Emmerich - wizja nieba i piekła. Bł. Katarzyna opisując zstąpienie Pana Jezusa do otchłani, przekazała nam także wizję nieba i piekła. Wreszcie zbliżył się Jezus do jądra tej przepaści, do samego piekła, które wydawało mi się kształtem jako ogromna, nieprzejrzana okiem budowa skalna, straszna, czarna, połyskująca metalicznym blaskiem; wejścia strzegły olbrzymie, straszne bramy, opatrzone mnóstwem rygli i zamków, widokiem swym wzbudzające dreszcz i trwogę. Za zbliżeniem się Jezusa dał się słyszeć ryk potężny i okrzyk trwogi, bramy rozwarły się na oścież i ukazała się przepaść, pełna ohydy, ciemności i okropności. Jak mieszkania błogosławionych, świętych, przedstawiają mi się w widzeniach pod postacią niebiańskiej Jerozolimy, jako miasto olbrzymie o różnorodnych pałacach i ogrodach, zapełnionych cudownymi owocami i kwiatami różnych gatunków, stosownie do niezliczonych warunków i odmian szczęśliwości, tak i to piekło przedstawiało się mym oczom w formie odrębnego świata, stanowiącego całość, pod postacią różnorodnych budowli, obszarów i pól. Ale tu źródłem wszystkiego było przeciwieństwo szczęśliwości, wieczna męka i udręczenie. Jak tam, w siedzibie szczęśliwości, wszystko zdawało się być ugruntowane na prawidłach wiecznego pokoju, wiecznej harmonii i zadośćuczynienia, tak tu opierało się wszystko na rozstroju i rozdźwięku wiecznego gniewu, rozdwojenia i zwątpienia. Tam widziałam najróżnorodniejsze przybytki radości i uwielbienia, przeźrocza, niewypowiedzianie piękne, tu zaś niezliczone, różnorodne, ponure więzienia i jaskinie męki, przekleństwa, zwątpienia. Tam widziałam najcudowniejsze ogrody, pełne owoców Boskiego pokrzepienia, a tu najszkaradniejsze puszcze i bagniska, pełne udręczenia, męki i wszystkiego, co tylko może wzbudzić wstręt, obrzydzenie i przerażenie. Pełno tu było przybytków, ołtarzy, zamków, tronów, ogrodów, mórz i rzek przekleństwa, nienawiści, ohydy, zwątpienia, zamętu, męki i udręczenia, w przeciwieństwie do niebiańskich przybytków błogosławieństwa, miłości, jedności, radości i szczęśliwości. Tu panowała wieczna, rozdzierająca niejedność potępionych, jak tam wieczna, błoga harmonia i zgodność Świętych. Wszystkie zarodki przewrotności i fałszu przedstawione tu były przez niezliczone zjawiska i narzędzia męki i udręczenia; nic tu nie było prawidłowego, żadna myśl nie przynosiła ukojenia, panowała tylko wszechwładnie groźna myśl Boskiej sprawiedliwości, przywodząca każdemu z potępionych na pamięć, że te męki, tu ponoszone, są owocem winy, powstałym z nasienia grzechów, popełnionych na ziemi. Wszystkie straszne męki odpowiadały co do swej istoty, sposobu i mocy grzechom popełnionym, były tym gadem, który grzesznicy wyhodowali na swym łonie, a który teraz przeciw nim się zwracał. Widziałam straszną jakąś budowlę o licznych kolumnadach, obliczoną na wzbudzanie strachu i trwogi, jak w królestwie Bożym - dla spokoju i wytchnienia. Wszystko to rozumie się, gdy się widzi, ale słowami nie jest człowiek mocen to wypowiedzieć. Gdy aniołowie otworzyli bramy piekielne, ujrzałam jakiś zamęt ohydy, przekleństw, łajań, wycia i jęków. Jezus przemówił coś do duszy Judasza, tu zamkniętej, a aniołowie mocą Bożą całe tłumy złych duchów obalali na ziemię. Wszyscy czarci musieli uczcić i uznać Jezusa, co było dla nich najstraszniejszą męką.”
anonim2013.12.2 20:54
Polecam stronę o zagrożeniach duchowych: www.egzorcyzmy.katolik.pl
anonim2013.12.2 22:55
Globalizacja ułatwia demonizowanie narodów szatanowi.
anonim2013.12.13 23:52
pablo81 .. kimże jesteś że w taki sposób uzywasz duzej litery ? bo odwagą bym tego raczej nie nazwał..może pojedz bo meksyku na stałe i przestań się tu pocić...