Budowa zapory na granicy polsko-białoruskiej powinna się rozpocząć w ciągu kilku tygodni i potrwa kilka miesięcy – poinformował rzecznik rządu Piotr Müller i nadmienił też, że ze względu na różnorodny teren może ona mieć charakter nieco "mniej jednorodny".
Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński zapowiedział wcześniej, że zapora będzie konstrukcją bardzo nowoczesną, wyposażoną w elektroniczne systemy ostrzegania, korzystać będzie choćby z detektorów ruchu czy kamer termowizyjnych.
Natomiast komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Tomasz Praga sygnalizował, że bariera będzie miała wysokość ponad 5 metrów i będzie się składała z fizycznego ogrodzenia oraz systemu perymetrii, czujników i dodatkowych zabezpieczeń, również takich, które pozwolą wykryć ewentualne podkopy. Skonstatował też jednak, że każda bariera wymaga nadzoru funkcjonariuszy.
Ustawę o budowie zabezpieczenia granicy państwowej Sejm przyjął 14 października. We wtorek podpisał ją prezydent Andrzej Duda, a wczoraj została ona opublikowana w Dzienniku Ustaw. Szacowany koszt budowy zapory, która stanie na polsko-białoruskiej granicy ma wynieść 1 mld 615 mln zł.
W samym tylko październiku odnotowano aż 15,7 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polskiej z terytorium Białorusi. Od 2 września w związku z presją migracyjną w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego przylegających do granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy.
ren/PAP, niezalezna.pl
