Od co najmniej trzech lat toczy się w Polsce debata na temat nowej podstawy programowej realizowanej w ramach reformy oświaty. Mimo wielu apeli naukowców i publicystów Ministerstwo zdecydowało się wdrożyć nową podstawę programową od 1 września tego roku. Mimo apeli kierowanych wprost do prezydenta i premiera (obaj z wykształcenia historycy) ze 150 do 60 godzin zredukowana została historia w szkołach licealnych. Ograniczenia liczby godzin lekcyjnych, dotyczą też innych przedmiotów humanistycznych, a także ścisłych. 

 

Profesor pedagogiki Aleksander Nalaskowski oskarża kolejne ekipy rządzących o doprowadzenie do upadku polskiej szkoły. Jak wskazuje "za rządów prezydenta-historyka i premiera-historyka, szkolna historia kona ku uciesze tych, którzy nie znoszą wkuwania dat i już nie mogą ścierpieć gadania o kuternodze Sowińskim".

 

Tymczasem dziś resort Edukacji Narodowej na swojej stronie internetowej zapewnia: "We wrześniu w 2012 roku zacznie obowiązywać w liceach ogólnokształcących nowa podstawa programowa, która będzie polegała na złączeniu programowym gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Uczeń będzie uczyć się historii gruntowniej, w sposób bardziej pogłębiony." Czy rzeczywiście gruntowniej można nauczyć historii na poziomie ponadlicealnym w 60 godzin?

 

Na to pytanie spróbują odpowiedzieć:

Ewa Żmuda-Trzebiatowska - Sejmowa Komisja Edukacji Narodowej, PO

Karolina Elbanowska - Stowarzyszenie "Rzecznik Praw Rodziców"

Piotr Zaremba - historyk, Uważam Rze



Zwiastun:
http://vimeo.com/38916675

 

JW