- Obsesja związana z szukaniem mowy nienawiści stworzyła nową generację państwowych łowców herezji - mówi Addison w wywiadzie dla LSN. Ekspert wypowiedział te słowa po sprawie Adriana Smitha, którą opisywaliśmy wczoraj. Mężczyzna na prywatnym koncie na Facebooku skrytykował możliwość udzielania gejom ślubów w kościele. Jego koledzy donieśli na niego do pracodawcy, który zdegradował go i obniżył pensje o 40 procent. - Gdy byłem dzieckiem, ludzie w Anglii mówili: “Mogę mówić, co mi się podoba, to wolny kraj”. To już nie jest ta sama Wielka Brytania - mówi Addison i dodaje, że sprawa Smitha jest kolejnym z rzędu ekstremalnym przykładem złamania zasad wolności słowa.
15 listopada trybunał do spraw zatrudnienia w Londynie będzie rozpatrywał sprawę Margaret Forrester, która pracowała w Central North West London Mental Health Trust i została zwolniona za wyrażenie swojej opinii na temat syndromu poaborcyjnego. Kobieta powiedziała swoim kolegom lekarzom, że kobiety powinny otrzymywać adekwatne informacje o niebezpiecznym wpływie aborcji na ich zdrowie psychiczne. Pokazała również kolegom broszurę omawiającą syndrom proaborcyjny i relacje kobiet, które go doświadczyły. Addison reprezentuje Forrester jako przedstawiciel Thomas More Legal Centre, które walczy z dyskryminacją wobec chrześcijan.
Nie wiadomo, jak skończy się sprawa kobiety, jednak potraktowanie Smitha wywołało poruszenie wśród lewicowych publicystów, którzy zauważają, że kwestia poprawności politycznej poszła za daleko. “Daily Mail” oskarżyło pracodawcę Smitha, Trafford Housing Trust, o despotyczne zachowanie. Natomiast Cristina Odone z “Daily Telegraph” przyznała zaś, że dziś w Wielkiej Brytanii przyznanie się do chrześcijaństwa jest “prawdziwą odwagą”. Znamienne słowa.
Ł.A/Christian Post/LSN

