Dziś rusza...Uwielbienie Warszawy! - zdjęcie
03.04.14, 10:08

Dziś rusza...Uwielbienie Warszawy!

8

Już w najbliższy czwartek trzeciego kwietnia w kościele Najświętszego Zbawiciela przy pl. Zbawiciela w Warszawie odbędzie się wyjątkowe wydarzenie. Punktualnie o godzinie 20.30 zaczniemy ogłaszać chwałę naszego Pana i Zbawcy. Uwielbienie poprowadzi zespół muzyków z wielu wspólnot i zespołów, którzy chcą jednomyślnie trwać przed Panem. Zaproszenie adresujemy do każdego. Mile widziani będą młodzi i starsi. Samotni i małżeństwa, dzieci i młodzież.

Wczytajmy się w wypowiedzi osób zaangażowanych w projekt:
„Uwielbiamy Jezusa, a zaproszona jest cała Warszawa i oczywiście każdy bardzo osobiście. A czemu? Bo Jezus dał pragnienie takiego spotkania kilku ludziom, a oni zarazili następnych i dalej zarażamy siebie nawzajem i dlatego musimy to zrobić, bo jesteśmy zaproszeni do zorganizowania takiego spotkania osobiście.”

„To piękna inicjatywa, bo wspólnie uwielbiając Boga nie zamykamy się tylko w swoich wspólnotach, ale otwieramy się na innych ludzi.”

Kto? Gdzie? Kiedy?
Spotykamy się, aby dzielić się radością bycia blisko Boga: śpiewem, graniem, słowem, obecnością.

„Wielu z nas posługuje w różnych parafiach naszego miasta, ale te inicjatywy mają często lokalny zasięg. Pragnienie uwielbienia Boga w jedności wielu wspólnot zrodziło się już kilka lat temu. Czemu dopiero teraz udało się zjednoczyć ludzi? Nie wiem. Myślę, że jest to darem Pana Boga, który odkryliśmy jako ogromną łaskę, postanowiliśmy więc nie marnować Bożych darów i podjąć taką inicjatywę. Wiemy, że to nie koniec, a w zasadzie początek. Chcemy, aby to wydarzenie było iskrą większego dobra.”

Do czego i w jakim celu jesteśmy zaproszeni?
„Nie wiesz co z sobą zrobić?
Życie Cię nie oszczędza?
Masz wszystkiego dosyć, świat Cię denerwuje?
Mnie też.
Przyjdź w najbliższy czwartek na Uwielbienie dla Warszawy do Zbawiciela.
Jesteś niewierzący? - nie szkodzi. Przyjdź. Nie będziemy Cię indoktrynować. Przekonaj się sam”

Co to znaczy uwielbiać?
„Uwielbiać, mam tu na myśli „uwielbiać Jezusa” to dla mnie spotkać, porozmawiać i śpiewać Mu chwałę, dziękować, że mnie kocha i jest. Poprzebywać z Jezusem i kolejny raz uświadomić sobie, co ja właściwie robię na tym świecie. To dla mnie okazja, żeby utwierdzać się w zaufaniu do Jezusa. Otwarcie się na Jego łaski, Jego głos. Stanąć w prawdzie, tego jaka jestem. Uwielbienie często zależy od tego, z czym przychodzę, w jakim etapie życia jestem. Na szczęście Jezus mnie zna i wie czego potrzebuje. I na takim spotkaniu mogę właśnie z Nim o tym pogadać. Ważny jest dla mnie czas radości, jaki powoduje przychodzący Chrystus, to że napełnia moje serce nadzieją i świeżością.”

„Uwielbiać to okazać swoją miłość. Uwielbienie to styl życia, życia wypełnionego Miłością. Jesteśmy tacy mali, a tak bardzo umiłowani przez Jedynego Boga. To, co możemy zrobić, to stanąć przed Nim i spróbować odwzajemnić tę miłość. Podziękować za nią. Wyśpiewać Bogu chwałę, poświęcić swój czas i pobyć w obecności swojego Pana. Uwielbiać pieśnią to po prostu otworzyć usta i śpiewać. Jeśli serce jest czyste, głos również. Nie bójmy się pięknie fałszować. Pan Bóg chce nas takimi, jakimi jesteśmy.  Jest tak wiele rzeczy, za które możemy dziękować.”

„Uwielbiać znaczy oddać Bogu należną cześć i chwałę, uznać Jego wielkość i wejść w Jego świętość. Uwielbienie jest łaską Boga, który w ten sposób pozwala nam doświadczać już tu, na ziemi, Bożej obecności i chwały nieba.”

„Co dla mnie oznacza uwielbienie? Jest to przebywanie w obecności Pana, w modlitwie lub kontemplacji. Bardzo bliskie mi są słowa jednego z kapłanów z mojej wspólnoty, że adoracja jest jakby ogrzewaniem się Panem jak słońcem. A wszyscy wiemy, że bez słońca życie na naszej planecie nie byłoby możliwe. Czym jest dla mnie uwielbienie pieśnią? Jest jak oddech, czymś naturalnym i jednocześnie płynącym z potrzeby serca, a także możliwością oddania chwały Temu, który mnie stworzył. Pan obdarowuje nas różnymi talentami, więc ja pragnę także tym darem okazać Jezusowi swoja miłość i chwałę. To także modlitwa śpiewem, podczas której nie musze się zastanawiać jakich użyć słów.”

 W jakim celu uwielbiać?
„Ja chcę dziękować mojemu Przyjacielowi za dary, które mi tak hojnie zsyła, za Jego obecność w każdej części mojego życia, szczególnie w tych, z których nie jestem dumna, za nieocenianie mnie, cierpliwość i miłość, którą mnie przepełnia w sposób dla mnie niepojęty. Nie zawsze potrafię modlić się, tak jak bym chciała, możliwość wyśpiewania swoich przeżyć, doświadczeń np. słowami psalmów jest dla mnie dużym darem.”

„Przebywanie w obecności Pana Boga zbliża nas do Niego. Uwielbienie, na które chciałabym najserdeczniej, jak tylko potrafię, zaprosić czytelników Frondy będzie przebywaniem w obecności Pana. Ofiarujmy więc swój czas i przyjdźmy zaśpiewać Panu Bogu chwałę. Niech zabrzmi głośno i wyraźnie, że JEZUS jest PANEM.”

„Nie uwielbia się Boga za "coś", ale "po prostu". Bóg daje nam tę możliwość, aby Go uwielbiać - to jest DAR dla nas. Więc jedynie możemy przyjąć ten dar i odpowiedzieć na niego całym swoim życiem. Człowiek jest powołany do uwielbienia Boga swoim życiem. Św. Ireneusz z Lyonu powiedział: "Chwałą Boga - człowiek żyjący."  Można jedynie być wdzięcznym Bogu za każdy Jego dar, jaki otrzymaliśmy od Niego.”

Dla kogo jest to zaproszenie?
Jeśli i Ty nie potrafisz się modlić - nie szkodzi. Przyjdź, On i tak na Ciebie czeka.

Co będziemy robić?
Połącz się z nami w modlitwie uwielbienia, śpiewaj, tańcz, śmiej się i raduj, płacz, smuć, przeżywaj... - Pan jest blisko!

Co Jezus uczynił w ich życiu?
„Pan Bóg zmienił moje życie  kiedy miałam kilkanaście lat. Od tamtej pory nic już nie jest takie samo. Mogłabym wymienić wiele rzeczy, które otrzymałam, wiele wysłuchanych modlitw ale wydaje mi się, że najważniejsza dla mnie jest obecność  Boga. To, że jest tak blisko, kiedy jestem szczęśliwa, gdy spełniają się moje największe marzenia i kiedy cierpię, gdy nie potrafię dać sobie z czymś rady.”

„Co Pan uczynił dla mnie? Przede wszystkim sprawił, że pewnego dnia po wielu latach mnie nawrócił. Moje życie od lat było jakby iluzją, tyraniem w matriksie, z dala od Boga, a skupiając się na swoim „ego”, wiarę odbierałam jedynie tradycyjnie i płytko. Świat teraz mami nas hedonizmem, używaniem życia, nie uświadamiając, że to tylko iluzoryczne i krótkotrwale zadowolenie, które niesie ze sobą wiele zagrożeń dla naszej duszy (poprzez korzystanie z okultyzmu, new age, bioterapii, programowań umysłu, narkotyki, alkohol, itd.).Więc pewnego dnia Pan zaczął mnie nawracać. Najpierw najmocniej, po śmierci mojego taty, poprzez pytania, które się we mnie pojawiły. Potem na jednej z Mszy świętych prowadzonej przez ojca franciszkanina - gdy prosiłam go o skruszenie mojego serca, poczułam rosnące wzruszenie i miłość Boga Ojca (najmocniej podczas modlitwy Ojcze nasz). To było ogromne doświadczenie miłości, która jest nie do opisania...Innego dnia na adoracji odebrałam słowa takie, jak celnik Mateusz: "Pójdź za mną...". Moje nawrócenie po wielu grzesznych latach było procesem i wiem, że tak naprawdę nawracać się muszę do końca życia. Ale wiem też, że trwając w łasce uświęcającej, czytając Jego Słowo, karmiąc się Ciałem Pana, odwiedzając Go na adoracji, uzyskuję siły od Niego. Sama z siebie nic nie mogę. I właśnie dlatego, że uwierzyłam, że Pan jest żywy, że mnie kocha i nigdy nie opuści, pragnę dla Niego być lepsza, z wdzięczności za otrzymane łaski i za Jego miłość.”

„Jezus daje mi nadzieję, i to mnie pociąga, ale też mocno mnie weryfikuje wobec siebie i świata. On jeden mnie zna i pokazuje mi prawdziwy obraz człowieka, jakim jestem. (…) Bóg jest jeden i sam mówi, to ostatnio przeczytałam, że najważniejsza jest MIŁOŚĆ. Za to właśnie Go uwielbiam, że nie jest schematem, że dociera do mnie na różne sposoby, za to że jestem silna, gdy Mu ufam. Uwielbiam Jezusa, bo jest żywy, bo potrafi mi pokazać siebie w delikatny dla mnie sposób, daje mi wiele natchnień i przez to ubogaca moje życie. Jestem w klasie maturalnej i stoję przed wieloma wyborami, ale Mu ufam, bo On daje mi tą pewność i mocne przekonanie, że czuwa nad sytuacją.”

„Uwielbienie Warszawy” jest wyrazem jedności wielu inicjatyw muzyczno – modlitewnych Stolicy. W całe wydarzenie zaangażuje się około 100 młodych osób z całej Warszawy. Idea Uwielbienia i modlitwy za nasze miasto zrodziła się  już w 2006 roku poprzez ewangelizację  na juwenaliach. Uwielbienie Warszawy odbędzie się w ramach XX Targów Wydawców Katolickich.

Dołącz do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/603836973027471/ oraz czytaj więcej na stronie współorganizatora: http://www.chrzescijanskiegranie.pl/aktualnosci/2014/03/uwielbienie-obejmie-warszawe/

Wypowiadali się: Karolina, Marcin, Asia, Ada, Magda, Michał, Wiesław, ks. Marcin

Oprac. MP

 

Komentarze (8):

anonim2014.04.3 13:02
Apeluję do "uwielbiaczy" - uszanujcie to, że katolicy obchodzą teraz święty czas Wielkiego Postu.
anonim2014.04.3 13:14
@Piw - Jedno drugiemu nie przeczy. Uwielbienie to postawa chrześcijanina. Zawsze. Ja (katoliczka) uwielbiam Pana w Wielkim Poście za to, ze przyszedł w ciele i za mnie umarł straszną śmiercią, wziął na siebie mój grzech, wyzwalając mnie ze śmierci wieczneji bezdusznego prawa.
anonim2014.04.3 13:27
Apeluję do tradsów: uszanujcie to, że katolicy chcą być posłuszni słowom naszego Pana: "Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie."
anonim2014.04.3 14:08
@ kawka07, Kaspian A nie można się wstrzymać do Wielkanocy? Czyż cierpliwość nie jest cnotą? Jest czas radości i jest czas zadumy i postu. Przecież Kościół nakazuje wstrzymać się od hucznych zabaw, z ołtarza znikają kwiaty, obowiązuje fiolet w liturgii, pieśni przywołują Mękę Pańską. To wszystko ma swój cel. Nie niszczmy tego!
anonim2014.04.3 16:45
Piw Masz pełną racje. Kaspian wyciągnał cytat z PŚ i zinterpretował po swojemu. Proponuje zrobić jakiś katolicki postny bal aby nie byc jak obłudnicy... Kawka07 - tak masz racje uwielbiaj Pana każdego dnia, ale w poście tak jak to powinno czynić się w poście, a nie przy akompaniamencie zespołów szkół nowej ewangelizacji. Czy wy nie widziecie tutaj żadnego rozdzwięku?! W kontekście artykułu M.Salwowskiego: jeśli chodzenie na dyskoteki, żeby się upić jest złe, więc nie ma problemu ze zmianą IV przykazania kościelengo to chyba ten przykład zabawy łapie się do tego stuprocentowo. aha Kaspian: nie jestem tradsem. Jestem rzymskim katolikiemi przezywam post jak nakazuje mój Kościoł i jak robili do moi przodkowie, a nie grupka nadgorliwych osób zarazonych protestancką estetyką. "To także modlitwa śpiewem, podczas której nie musze się zastanawiać jakich użyć słów.” - więc zapewne w programie przewidzane pośpieszanie w przyjściu Ducha Świętego "modlitwą językami" Z Panem Bogiem
anonim2014.04.3 19:35
Dobra inicjatywa szczególnie w Wielkim Poście, który jest czasem wytężonej modlitwy.
anonim2014.04.3 20:34
Jak przejść się po Warszawie, obejrzeć reklamy, wystrój sklepów, posłuchać wszechobecnej "muzyki", posłuchać o czym ludzie rozmawiają, to czy rzeczywiście można odnieśc wrażenie, że "katolicy obchodzą teraz święty czas Wielkiego Postu"? Ale temu nikt się nie dziwi. Za to kiedy katolicy chcą faktycznie poświęcić czas na modlitwę, również uwielbienia, która z duchem Wielkiego Postu nijak się nie kłóci, bo jest uwielbieniem Boga, a nie "imprezą" w czasie której myśli się o wszystkim tylko nie o Bogu, to okazuje się, że jest problem :-)
anonim2014.04.3 22:38
@Bornin 1966 A dlaczego zakladasz, ze reklamy, wystrój sklepów, i wszechobecna "muzyka" sa wyrazem tego jak Katolicy przezywaja wielki Post i ze sa jakos specyficznie skierowane do katolikow? Nie wszyscy w tym kraju nimi jestesmy. I nie jetesmy panstwem wyznaniowym.