Wczoraj podczas spotkania w Paryżu, Francoisa Hollande'a z Władimirem Putinem i Barackiem Obamą, dotyczące sprawy Ukrainy i finansowych stosunków europejsko-amerykańskich, doszło do małego zgrzytu. Obama nie chciał usiąść do kolacji razem z Putinem, więc pezydent Francji musiał przygotować dwie oddzielne kolacje. Obama nalegał aby Francja zrezygnowała ze sprzedaży Rosjanom helikopterowców typu Mistral, które dzięki najnowszej technologii mogą Moskwie służyć do dalszych ekspansji w rejonie Morza Czarnego.
Jeszcze wczoraj, kolejny przywódca europejski, David Cameron zlekceważył Putina nie podając mu ręki na paryskim lotnisku. Bardzo dobrze, że Putin spotyka się z chłodnym przyjęciem przez rządzących krajów europejskich i światowych. Trzeba jasno dać mu do zrozumienia, że albo przyzna się do barbarzyńskich praktyk wobec Ukrainy, albo będzie spotka go odpowiednia kara. Miejmy nadzieję, że nasi przywódcy podczas obchodów rocznicowych we Francji również zachowają się jak trzeba.
Dziś przed godziną 11.00 polscy weterani, prezydent Bronisław Komorowski i polska delegacja spotykają się przy memoriale Mont Ormel - wzniesieniu, które było ostatnim punktem oporu Niemców w Normandii i gdzie walczyli pancerniacy generała Maczka. Później prezydenci osiemnastu państw oraz koronowane głowy, w tym Elżbieta II, udadzą się na uroczysty obiad w Chateau de Benouville, gdzie dojdzie do spotkania dwóch wielkich antagonistów wśród gości - Władimira Putina i Baracka Obamy.
Po południu na cmentarzu wojennym Urville-Langannerie odbędzie się polsko-francuska część uroczystości.
mod/dziennik.pl/IAR
