Fronda.pl: Dlaczego Fundacja Pro weźmie udział w marszu prezydenta Komorowskiego?
Mariusz Dzierżawski (Fundacja Pro - Prawo do Życia): Postanowiliśmy poważnie potraktować zaproszenie p. prezydenta, w szczególności wezwanie do jedności. Tak jak pisałem w moim liście, prawdziwa jedność musi być oparta na Prawdzie. Źródłem podziału jest niechęć czy pogarda dla innych. W Polsce mamy do czynienia z grupą, która jest wykluczona - to dzieci nienarodzone, często podejrzane, że są chore. Jeśli chcemy zbudować realną jedność, to również z udziałem słabych i chorych. Właśnie z takim przesłaniem idziemy na marsz prezydencki.
Jak rozumiem, to gest życzliwości wobec prezydenta Komorowskiego, związany z oczekiwaniem podobnej życzliwości wobec nienarodzonych.
Tak. Jeśli chcemy być szczerzy, mówić o jedności i szacunku, to musi być dla wszystkich, a nie tylko dla niektórych.
Nie obawia się Pan krytyki ze strony organizatorów Marszu Niepodległości? W końcu ONR i inni narodowcy zawsze wspierają prolajferów...
Bardzo dobrze układa nam się współpraca z tym środowiskiem i nie sądzę, żeby z ich strony padła krytyka. Jestem zadwolony ze współpracy z różnymi grupami, a w szczegolności ze środowiskiem ONR-u.
Mogą poczuć się zawiedzeni...
To tylko gdybanie. Proszę ich o to zapytać. Chciałbym dodać, że przedstawiciele Fundacji Pro - Prawo do Życia pojawią się również na Marszu Niepodległości.
Co dalej ze sprawą zatrzymania prolajferów na Przystanku Woodstock?
Sąd uznał, że to było zatrzymanie do wyjaśnienia, które nie podlega kontroli sądowej, w związku z tym oddalił naszą skargę. Cały czas analizujemy sprawę pod kątem prawnym. Jest tu kilka wątków: bezprawne zatrzymanie, rozbicie legalnego zgromadzenia, itd. Sprawa cały czas jest otwarta.
Dziękuje za rozmowę.
Rozmawiał Aleksander Majewski
