Fronda.pl: Jak ocenia Pan wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. "Agaty"?
Mariusz Dzierżawski (Fundacja Pro - Prawo do Życia): Trybunał uznał, że "Agata" została zgwałcona. Jest to oczywista nieprawda. Myślę, że również "Gazeta Wyborcza" byłaby skłonna to przyznać. Według interpretacji aborcjonistów w określonych przypadkach kobieta ma prawo do zabicia nienarodzonego dziecka. Skandaliczna była rola ówczesnej minister zdrowia Ewy Kopacz, ale nie dlatego, że utrudniała wykonanie aborcji, tylko wręcz przeciwnie - ułatwiała przeprowadzenie aborcji, która była kompletnie bezprawna. Wyrok ETPC jest oparty na fałszywych przesłankach i kompletnie niesprawiedliwy. Mamy do czynienia z gratyfikacją dla ludzi, którzy skrzywidzili innych ludzi.
Czy ten wyrok otworzy drogę dla podobnych spraw?
Oczywiście, istnieje takie niebezpieczeństwo. Chciałbym jednak podkreślić, że istnieje jeszcze droga odwoławcza. Rząd polski może odwołać się do Wielkiej Izby Trybunału i powinien to zrobić. Oczywiście nie spodziewam się, że coś takiego zajdzie, ponieważ byłby to problem dla p. Ewy Kopacz, która jest obecnie marszałkiem Sejmu. Możemy mieć do czynienia z kolejnymi naciskami na Polskę, dlatego trzeba podjąć zdecydowane działania i pokazać, że Polacy nie poddają się terrorowi ze strony międzynarodówki aborcyjnej.
Czy obrońcy życia przechodzą do defensywy? PO zablokowała debatę nt. aborcji w komisji sejmowej, teraz wyrok ETPC...
Cóż, przeciwnik próbuje przejść do kontrofensywy. Jeśli chodzi o Polskę, to nie można powiedzieć, że obrońcy życia przechodzą do defensywy. Wręcz przeciwnie: przechodzimy do ofensywy. To będzie wielka ofensywa obrońców praw człowieka! Musimy pamiętać, że jednym z podstawowych praw człowieka jest prawo do życia. Bardzo dużo zależy od naszej aktywności, a osób, które chcą działać jest w Polsce coraz więcej. Przeciwników jest garstka, tyle, że mają pieniądze i duże wpływy w licznych organizacjach, rządach czy mediach. Ale to za mało przeciwko ludziom, którzy znają Prawdę i chcą jej służyć!
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Aleksander Majewski
