Ewa Kopacz stwierdziła, że - co prawda - Donald Tusk lata rządowym samolotem do domu, ale robi to, żeby pracować w biurze poselskim.

 

– Z tego, co wiem, biuro pana premiera Donalda Tuska pracuje bardzo prężnie i wiem, że jeśli pan premier odwiedza to swoje biuro to może to zrobić właśnie w weekend – mówiła Kopacz w Radiu TOK FM.

 

Dziennikarze "Faktu" sprawdzili, jak jest naprawdę. Biuro Donalda Tuska w Gdańsku w weekendy zamknięte jest na cztery spusty. Nawet na tabliczce jest napis, że w soboty jest... nieczynne. Nie dali za wygraną, i w tygodniu zadzwonili do biura, by jednak umówić się na spotkanie z premierem.

 

– Uuuuu. Ale to dopiero musiałby pan gdzieś koło lutego dzwonić – odpowiedziała pracownica biura premiera. Dopytywali, czy w lutym byłaby możliwość spotkania Donalda Tuska. – Nie wiem! W lutym proszę o telefon! – odpowiedziała sekretarka. – A czy można go tak trochę z zaskoczenia wziąć. Bo przecież w weekendy bywa w biurze? Prawda? – dopytywali dziennikarze. – Pojawia się... No tak. Ale to wszystko zależy od kalendarza – próbowała uratować sytuację pracownica biura poselskiego Donalda Tuska.

 

Ostatecznie sekretarka poradziła, żeby dziennikarze przyszli do biura w tygodniu i powiedzieli, o co im chodzi i jaką konkretnie mają sprawę.

 

AM/Fakt/Onet.pl