We wtorek wieczorem, kilkadziesiąt minut przed odlotem samolotu z Moskwy do Warszawy, ponownie zostali zatrzymani dziennikarze „ND” - Piotr Falkowski i Marek Borawski. Jak pisze gazeta, poddano ich „niestandardowej i niezwykle drobiazgowej kontroli”.
- Zapytano nas, czy nie mamy czegoś do oclenia, poinformowaliśmy, że nie mamy i wtedy poproszono nas o wydanie wszelkich nośników, na których mogą znajdować się jakieś dane - karty pamięci aparatów fotograficznych, twarde dyski na komputerach, dyktafon - relacjonuje Borawski.
Wśród funkcjonariuszy rosyjskich służb, którzy przeszukiwali dziennikarzy, byli oficerowie Federalnej Służby Bezpieczeństwa, którzy po raz pierwszy zatrzymali ich w sobotę pod Moskwą w okolicach Dowództwa Wojsk Obrony Powietrzno-Kosmicznej o kryptonimie "Logika".
Czego szukali Rosjanie? - Jak nas poinformowano, Rosjanie obawiali się, że wywieziemy z Rosji informacje, dane, których wywozu zabrania tamtejsze prawo - odpowiada Falkowski.
Dziennikarzom zaproponowano, że zatrzymany przez tamtejsze służby sprzęt elektroniczny zostanie poddany ekspertyzom, które mogą trwać nawet do 20 dni. Falkowski i Borawski nie zgodzili się na taką propozycje.
Zatrzymanie uniemożliwiło im terminowy powrót do Warszawy. Rosjanie nie pozwolili dziennikarzom również na przebukowanie biletów na kolejny najbliższy lot do Warszawy.
eMBe/NaszDziennik
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

