Dziś odpisaliśmy na list, który otrzymaliśmy wczoraj od pani minister Szumilas z MEN. Ona chciała abyśmy przyjechali do Warszawy, aby zapoznać się z rozporządzeniem w sprawie podstawy programowej. Gdybyśmy wcześniej go nie znali, to byśmy przecież nie protestowali. Odpisaliśmy więc pani minister, że nie przyjedziemy bo nie pozwala nam sytuacja zdrowotna po tylu dniach głodówki i zapraszamy ją do Krakowa. Napisaliśmy, że w dalszym ciągu podtrzymujemy nasz postulat przynajmniej zawieszenia nowych podstaw programowych. Przekazaliśmy list z odpowiedzią taką samą drogą jak otrzymaliśmy czyli przez Kuratora Małopolskiej Oświaty. Kurator nie dyskutuje z nami. Zdałem mu pytanie czy  jest za nowymi zmianami, ale on się uchylił od odpowiedzi, że nie jest tu aby dyskutować tylko przekazać informacje.

 

Jak zawsze dużo osób nas odwiedziło. Był Jan Rokita, który udzielił nam swojego poparcia. Odwiedzili nas też przedstawiciele „Solidarności” regionu Dolny Śląsk ze swoim przewodniczącym. To  była miła wizyta. Słuchając debaty w sejmie byłem zaskoczony, że SLD odrzuca podstawy programowe, a PSL je popiera. Rozumiem, że jest koalicja, ale trwa walka o tożsamość narodową, o pamięć historyczną. Nie widzę to postępu czy przełomu.

 

Czujemy się dobrze, doszła do nas jeden pan, więc głodujemy w sześć osób. Trochę jesteśmy słabsi ale czujemy się dobrze. Dziękujemy wszystkim za popieranie naszego protestu – podkreśla Kalita.

 

Not. Jarosław Wróblewski