- W październiku 2007 roku zmarł założyciel Fundacji Golgota Wschodu - ks. prałat Zdzisław Peszkowski, co spowodowało, że trzeba było brnąć w formalnych sprawach spadkowych. Musieliśmy też znaleźć nową siedzibę dla Fundacji Golgota Wschodu, następnie wszystko przenieść. - mówi Anna Pietraszek, autorka wielu filmów, członek Fundacji Golgota Wschodu. Były to straszne kłopoty, szczególnie finansowe. Kiedy Fundacja zaczęła się na nowo konstytuować, zginęła w katastrofie smoleńskiej pani Teresa Walewska, profesor Politechniki Warszawskiej, członek Fundacji. Była ona najbardziej żywiołową organizatorką. W chwili jej śmierci wiele dokumentów znajdowało się w jej mieszkaniu, a wiadomo - w tamtym okresie rodzina nie miała głowy, by zajmować się nimi. Teraz wszystko się unormowało. Tak więc nasza Fundacja przeszła jakby dwa trzęsienia ziemi. Mamy siedzibę na Starym Mieście w Warszawie, na tyłach katedry, gdzie bardzo pięknie odtworzyliśmy mieszkanie śp. ks. Peszkowskiego. Znajduje się w nim jego księgozbiór, wszystkie bezcenne pamiątki. Niestety czynsz jest bardzo duży i raczej nie ma żadnych szans, by uznano tę siedzibę za dobro kultury i zdjęto z nas opłatę. (...) Miesięcznie potrzebujemy ok. 5 tys. zł. Te środki absolutnie rozwiązywałyby nasze problemy – dodaje Pietraszek.
Jakie działania są podejmowane, by Fundacja Golgota Wschodu przetrwała? - Chwytamy się różnych pomysłów. 7 października br. odbędzie się bardzo uroczysty Apel Jasnogórski w intencji Golgoty Wschodu, tych, którzy zostali dotknięci cierpieniami zsyłek. Jednocześnie chcemy upamiętnić rocznicę śmierci ks. prałata Peszkowskiego. Przypomnimy jego postać. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby osób, by uzmysłowiły sobie niezwykłość postaci ks. Peszkowskiego, który był pierwszym w powojennej Polsce głoszącym publicznie „Apel pojednania i przebaczenia” do Rosjan i całego świata. (…) Teraz, kiedy Fundacja stanęła znów na nogi, pojawiły się kolejne problemy. Chcielibyśmy rozprowadzić wiele książek o dużym nakładzie, które ksiądz prałat zdążył wydać za życia, a poświęconych Golgocie Wschodu. Niestety dużym problemem jest kolportaż, borykamy się także z ogromnymi problemami finansowymi, dlatego każdy sponsor jest dla nas dobrym aniołem – mówi Pietraszek.
- Fundacja przede wszystkim ma bardzo ważne cele. Nie tylko upamiętnia osobę śp. ks. prałata Peszkowskiego, ocalałego cudem od śmierci z Katynia. Postaci, która nie bała się głosić prawdy o zbrodni katyńskiej i o Golgocie Wschodu. Przede wszystkim naszym celem jest edukacja, upowszechnianie informacji o tym, co Polska wycierpiała na Golgocie Wschodu. Chcemy docierać szczególnie do młodych pokoleń, których wiedza historyczna jest stale ograniczana – pokreśla Pietraszek.
Całość: naszdziennik.pl
Jeśli ktoś chcialby wesprzeć dzielo ks. Peszkowskiego - Fundację Golgota Wschodu, podajemy nr konta:
77236000050000004550059818

