Kiedy 84-letni Willard Sumner dostał ataku serca, był w domu tylko z 6-letnim wnuczkiem, Trevorem Fowlerem. Mężczyzna szybko poprosił chłopca, aby zadzwonił pod numer alarmowy 911. Wnuczek wyjaśnił dyspozytorowi, co się dzieje.
Chłopiec wytłumaczył, że jego dziadka piecze klatka piersiowa i że nikogo z nimi nie ma.
W wywiadzie dla Fox8 News, dyspozytor powiedział, że gdyby większość dorosłych zachowywało taki spokój jak Trevor, praca dyspozytorów byłaby znacznie łatwiejsza. Okazało się, że chłopiec miał już doświadczenie w dzwonieniu na pogotowie. Jego mama jest cukrzykiem, więc często potrzebuje pomocy specjalistów.
Karetka bardzo szybko przyjechała na miejsce zdarzenia. Dzięki temu odważnemu 6-latkowi jego dziadek nadal żyje, a jego zdrowiu w chwili obecnej nic nie zagraża.
MT/Radio Zet
