- W środę i czwartek będziemy rozmawiać w sejmie o dyskryminacji katolickiej telewizji przy rozdzielaniu koncesji na naziemne nadawanie cyfrowe. To będą kontynuacje posiedzeń, które zostały przerwane i oba przebiegały w niezwykle agresywnej, ze strony PO, atmosferze.
Będziemy starali się rozmawiać na argumenty, ale strona rządowa nie chce w ten sposób rozmawiać, jakby się tego bała. Póki są słowne przepychanki, wyłączanie mikrofonów, przerywanie wystąpienia przeciwnikowi politycznemu, to w tego typu grach Platforma czuje się dobrze. Gdy tylko pojawiają się argumenty merytoryczne, to już spotykamy się z agresją. To jest norma, która miała miejsce na wszystkich dotąd posiedzeniach Komisji Kultury i Środków Przekazu.
Będziemy chcieli w środę rozmawiać o tym, żeby postawić przed Trybunałem Stanu członków KRRiTV, którzy są podejrzewani o łamanie przepisów państwowych. Gdyby je brać rzetelnie pod uwagę, to Telewizja Trwam powinna otrzymać miejsce na Multipleksie.
Czy na posiedzeniach komisji będzie znów zwracanie się do księży per „pan”? Myślałem, że tych chamskich i nietolerancyjnych wypowiedzi nie będzie, ale przeczytałem dziś wypowiedź rzecznika prasowego klubu parlamentarnego PO i nie napawa mnie ona optymizmem. Paweł Olszewski używa określenia „pan ksiądz” w stosunku do o. Tadeusza Rydzyka. To jest zachowanie konfrontacyjne. Dla mnie to elementarny brak kultury, nawiązujący do stalinowskich czasów, ale ta strategia PO daje do myślenia – mówi Dziedziczak.

