Fronda.pl: Ostatnio często słyszymy, że PiS dzieli Polskę, podobnie jak autorzy stanu wojennego. Ostatnio do grona osób, które wyrażają podobne opinie dołączył Lech Wałęsa. Jak ocenia Pan takie twierdzenia?
Jan Dzieziczak (poseł PiS): Tego typu opinie kompromitują tego, kto je wygłasza. Lech Wałęsa w ostatnich latach zasłynął wprowadzaniem języka brutalnych określeń do polskiej debaty publicznej. Jako osobie, która korzysta z wolności wywalczonej przez ludzi "Solidarności" jest mi bardzo przykro, że dzisiaj człowiek, który była prezydentem Polski taką właśnie brutalnością niszczy polskie życie publiczne.
Czy weźmie Pan udział w dzisiejszym Marszu?
Oczywiście. Pójdę tam jako rówieśnik stanu wojennego, wdzięczny tym, dzięki którym mogę żyć w wolnej Polsce i pełnić zaszczytną funkcję parlamentarzysty. Chcę im podziękować za poświęcenie i skorzystać z wolności o jaką walczyli. To marsz w trosce o Polskę.
Mówi Pan o wolności, ale często słyszymy ze strony środowisk niepodległościowych, że nie żyjemy w wolnej Polsce. Prof. Wojciech Polak często powtarza, że mamy do czynienia z "miękkim totalitaryzmem"...
Bł. Jan Paweł II powiedział kiedyś w polskim Sejmie, że demokracja bez wartości zamienia się w totalitaryzm. Wiemy, że wolności i demokracji trzeba cały czas pilnować, cały czas ją zdobywać, a tego typu manifestacje są właśnie pilnowaniem wolnej Polski i zwracaniem uwagi na wszelkie przejawy zagrożenia wolności, które rzeczywiście w ostatnich pięciu latach szczególnie się uwidaczniają.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Aleksander Majewski
