Po wypowiedziach polityków związanych z obozem władzy można odnieść wrażenie, że rząd Donalda Tuska będzie chciał tak „zakręcić” w sprawie homo związków, żeby przepchnąć je w Sejmie?
Słuchając wypowiedzi prezydenta Komorowskiego i premiera Tuska obawiam się, że ugrupowanie rządzące, że Platforma jest zdeterminowana, aby przywileje dla homoseksualistów wprowadzić w naszym kraju. Bardzo się zdziwiłem czytając ich wypowiedzi, bo przecież Sejm wybrany w demokratycznych wyborach już jasno wypowiedział się w tej sprawie. Sejm już podjął decyzję i uznał, że zmian dających przywileje nowym grupom być nie powinno. Dziwię się, że prezydent i premier mówią o braku dyskusji i konieczności jakiś zmian kompromisowych. Sejm powiedział wyraźnie: nie dla przywilejów, dla kolejnych grup. To powinno zakończyć dyskusję, a mamy próbę wprowadzenia tych przywilejów tylnymi drzwiami. Rządzący w imię politycznej poprawności oraz ideologii lewackiej i lewicowej Zachodniej Europy, chcą wprowadzić u nas zmiany społeczne.
Dlaczego władza PO jest w tym działaniu zdeterminowana?
Myślę, że jest to związane z indywidualnymi ambicjami wielu polityków PO, którzy marzą o zajęciu wysokich stanowisk w Unii Europejskiej, ale aby to zrobić, to w ich mniemaniu trzeba zdjąć „odium katolickiej i zacofanej Polski” i wprowadzić postępowe przepisy.
Czy Anna Grodzka zostanie wicemarszałkiem Sejmu? PSL już zapowiedział, że się wstrzyma od głosowania...
Mój klub będzie z wielu przyczyn przeciwko powołaniu tej osoby na funkcję wicemarszałka Sejmu. W dobie kryzysu należy ograniczać administrację i Sejmie spokojnie wystarczy obecna liczba prezydium: marszałka i wicemarszałków. Jeśli mówi się o oszczędnościach. to warto je wprowadzić. Ugrupowanie Janusza Palikota jest również poniżej minimalnego poziomu kultury politycznej, a sama Anna Grodzka przedstawiana przez liberalne media jak niewiniątko jest np. znana z ataków na księży. Uważam, że marszałkami sejmu nie powinny być osoby budzące tyle kontrowersji.
Jak zagłosują tutaj konserwatyści z PO?
Nie mi odpowiadać za tzw. konserwatystów z PO. Niech się nad tym zastanowią, ci katoliccy wyborcy PO, którzy na nich głosowali. Gdyby oddali głos półtora roku temu na PiS, nie mieliby stresów.
Rozmawiał Jarosław Wróblewski
