Dziewczynka o imieniu Megan zapadła na anemię Fanconiego. Choroba ta jest uwarunkowana genetycznie i polega na niedokrwistości spowodowanej niewydolnością szpiku kostnego. Wskutek choroby obserwowano u niej zahamowanie dzielenia się i różnicowania komórek krwi. Jedyną metodą dającą szansę wyleczenia anemii Fanconiego jest przeszczep szpiku. Jednak dawca się nie znalazł. Rodzice Megan postanowili więc spłodzić drugie dziecko, które miało zostać dawcą szpiku dla starszej siostry.
Z przeprowadzonego przez lekarzy rachunku prawdopodobieństwa wynikało, że naturalne poczęcie daje tylko 25-procentową szansę na urodzenie się dziecka, które będzie miało szpik idealnie pasujący dla Megan. Rodzice podjęli więc decyzję o zastosowaniu in vitro i selekcji zarodków. W laboratorium ośrodka rozrodu wspomaganego CARE Fertility w Nottingham w Wielkiej Brytanii powołano do życia kilka embrionów. Tylko dwoje poczętych dzieci „nadawało się” na dawcę szpiku dla Megan. Urodziło się tylko jedno, chłopczyk. Reszcie nie dano szansy przyjścia na świat.
Po porodzie zakonserwowano krew pępowinową Maksa. Potrzebował jej dla odtworzenia szpiku, który pobrano na ratunek Megan. Simon Fishel, dyrektor zarządzający CARE Fertility, powiedział: „Kwestie etyczne rozpatrywaliśmy pod kątem wykonania naszego zadania. Staraliśmy się uratować życie Megan i uchronić rodzinę przed ciężarem posiadania dziecka, które może umrzeć”. Również dr Mike Gattens, pediatra-hematolog, nie ma żadnych wątpliwości: "To zmieniło życie Megan”.
Ł.A/HLI.org
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

