Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie R.R. przeciwko Polsce wywołał euforię członkiń Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. „Radosna nowina”, „ wynik przełomowy”, „ogromny sukces” – mówiła na konferencji prasowej  Irmina Kotiuk, członkini Zespołu Pomocy Prawnej, działającego przy Federacji. Szczególną radość wywołało odwołanie się Trybunału do przepisu, który zakazuje „nieludzkiego lub poniżającego traktowania” oraz „tortur”.

 

Z czego cieszy się Federa?

 

Przyjrzyjmy się bliżej z czego cieszy się Federa. Dzieci w 24 tygodniu ciąży mierzą około 30 centymetrów, rozróżniają zapachy, dźwięki. Pod gładkim słowem „aborcja” kryje się zaś proceder, polegający na tym, że przeprowadzający aborcję wkłada do macicy narzędzie przypominające pęsetę i zaciskając ją na danej części ciała płodu obrotowymi ruchami wyrywając je z jego ciała. Ponieważ na tym etapie ciąży układ kostny, a szczególnie czaszka i kręgosłup płodu są już dobrze rozwinięte, przed usunięciem konieczne jest ich połamanie, z tym, że dziecko nie dostaje znieczulenia. Czy ten „poziom stresu” nie kwalifikuje się do „nieludzkiego lub poniżającego traktowania”#, albo raczej do „tortur”#?

 

Co możemy zrobić?

 

Obowiązująca ustawa dopuszcza zabijanie chorych dzieci. Na tej podstawie  Trybunał w Strasburgu domaga się wprowadzenia sprawnych procedur ułatwiających aborcję takich dzieci, a sądy polskie każą lekarzy, którzy w takim procederze uczestniczyć nie chcą. Co możemy zrobić? Zmieńmy ustawę, to nie będziemy mieli „mechanizmów”, „bezprawnych poczęć”, „odszkodowań za bezprawne urodzenie”. W Sejmie jest już projekt ustawy, znoszący możliwość zabijania chorych dzieci. Do dnia dzisiejszego podpisało się pod nim  570 019 Polaków. Zostanie on przedłożony do pierwszego czytania nie później niż 14 lipca tego roku.

 

Każdy z nas może przyczynić się do uchwalenia tego projektu dzwoniąc do posłów ze swojego okręgu i mówiąc, jak ważna jest ta sprawa dla Polski i dla niego.

Aleksandra Michalczyk