Fronda.pl: Co sądzi ksiądz o argumencie, że ośmiolatki nie rozumieją sensu Eucharystii i dlatego należy przedłużyć czas przygotowania do tego sakramentu?
Ks. Marcin Węcławski: To najczęściej powtarzane zastrzeżenie - czy dziecko aby na pewno rozumie. Wynika to z naszego europejskiego, oświeceniowego kultu wiedzy i rozumu. Jako podstawę przyjmujemy słowa Świętej Kongregacji Sakramentów z roku 1910: "Należy dopuszczać do Stołu Pańskiego chłopców i dziewczynki, skoro tylko dojdą do lat rozeznania, czyli do używania rozumu", jednak sformułowanie to jest często żle rozumiane.
- Co więc oznacza sformułowanie "lata rozeznania"?
- W historii Kościoła różnie interpretowano wiek dziecka usposabiający do rozumowego pojęcia istoty sakramentu. Stawiano też różne wymogi dzieciom, co do zakresu wiedzy, jaką winny zdobyć przed przystąpieniem do Eucharystii. Doprowadziło to na początku XX wieku do takiej praktyki, że w niektórych diecezjach Komunii udzielano po raz pierwszy dopiero szesnastolatkom. Niepokoiło to bardzo Papieża Piusa X. Oburzał go wręcz fakt, że wielu kapłanów patrzy na Komunię jak na „nagrodę”, a nie „lekarstwo na ludzkie słabości”. Taka postawa, według papieża, wynikała ze skażenia wiary jansenizmem. Dlatego z jego inicjatywy Święta Kongregacja Sakramentów wydała wspomniany dekret „Quam Singulari”, dopuszczający do pierwszej Komunii św. już dzieci siedmioletnie.
- Jakie wymagania musi spełnić dziecko przystępujące do Pierwszej Komunii Świętej?
- Po pierwsze - czego nie musi. Nie musi w pełni i doskonale znać całej nauki chrześcijańskiej, nie musi znać całego Katechizmu, nie musi recytować wszystkich modlitw. Winno jednak znać istotę sakramentu Eucharystii i umieć rozróżnić Chleb Eucharystyczny od zwykłego, ziemskiego chleba, tak by do Pierwszej Komunii św. przystąpiło ze szczerą pobożnością.
- Kiedy dziecko potrafi odróżnić Chleb Eucharystyczny od zwykłego?
- Osobiście zachęcam rodziców, żeby posyłali do wczesnej Komunii św. nawet pięcioletnie pociechy. Dzieci w naszych czasach dojrzewają intelektualnie szybciej. Skoro w przedszkolu uczą się języka angielskiego i posługują się komputerem, tym bardziej będą zdolne spełnić wymagania stawiane do przyjęcia wczesnej Komunii św. Z mojego szestastoletniego doświadczenia w tym zakresie widzę, że pragnienie Pana Boga u przedszkolaków może być bardzo silne. Dlatego należy wyjść naprzeciw religijnym potrzebom naszych dzieci. To rodzice są ich pierwszymi wychowawcami. Jeśli dzieci będą widziały życie eucharystyczne rodziców, z pewnością same zapragną przyjąć Jezusa w Komunii Świętej. Sam nieraz obserwuję, jak rodzice pozwalają dziecku na wiele, obdarowują je wieloma rzeczami materialnymi, natomiast, jeśli dziecko prosi o przyjęcie Pana Jezusa w Komunii św., odpowiadają - nie. Jednocześnie uczą je, że Pan Jezus je kocha i one też powinny Go kochać...
- Na pewno słyszy Ksiądz zastrzeżenia, że to tylko Księdza osobista opinia?
- Może przytoczę jeden cytat: "Wzruszające świadectwo miłości pasterskiej wobec dzieci dał mój poprzednik, św. Pius X przez decyzję dotyczącą pierwszej Komunii świętej. Nie tylko obniżył wiek konieczny, by móc przystąpić do Stołu Pańskiego, z czego i ja skorzystałem w maju 1929 roku, ale także otworzył możliwość przyjęcia Komunii świętej jeszcze przed ukończeniem siódmego roku życia, jeśli dziecko wykazuje wystarczające rozeznanie. Duszpasterska decyzja o wczesnej Komunii świętej warta jest pochwały i przypomnienia. Przyniosła wiele owoców świętości i apostolstwa wśród dzieci, sprzyjając także rozwijaniu się powołań kapłańskich." Sługa Boży Jan Paweł II - "Wstańcie, chodźmy!"
Do umożliwienia dzieciom wczesnej Komunii św. wzywa wspomniany już Dekret św. Kongregacji Sakramentów "Quam Singulari" z dnia 8 sierpnia 1910 r. a także Kodeks Prawa Kanonicznego (Kan 914), oraz Kardynał Darío Castrillón Hoyos w liście do proboszczów z okazji Roku Eucharystii 2005.
- Co w takim razie z argumentem, że dłuższe i pełniejsze przygotowanie do Pierwszej Komunii pomoże w przezwyciężeniu konsumpcyjnego nastawienia ośmiolatków do uroczystości pierwszokomunijnych?
- To nie tyle zależy od dziecka, co od jego rodziców. Od tego, czy mają żywą wiarę i czy często, najlepiej w każdą niedzielę, przystępują do Stołu Pańskiego. Jeżeli rodzice skupiają uwagę dziecka na materialnej stronie uroczystości, prezentach i przyjęciu, trudno oczekiwać od ośmio-, dziewięcio-, czy dziesięciolatka, że będzie potrafił skupić się na tym co najważniejsze - na Sakramencie. Widzę, że właśnie mniejsze dzieci z głęboką i żywą wiarą, z wielkim wzruszeniem, z autentyczną miłością przyjmują Pana Jezusa. Dla nich najważniejszy jest Pan Jezus, nie prezenty, nie przyjęcie.
- Zatem to nie sprawa katechizacji dzieci, a rodziców?
- Podczas rozmów z rodzicami dzieci wczesnokomunijnych czasem słyszę argument, że ich pragnieniem jest ucieczka od wysoce skomercjalizowanej uroczystości w klasie drugiej. I mimo iż do wczesnej komunii przystępują zwykle dzieci pobożnych i praktykujących katolików, stawiam właśnie rodzicom warunek uczestnictwa w katechezie przygotowującej. Dlatego, że to rodzice są dla dzieci najlepszymi katechetami. Ich przykład znaczy więcej niż słowa księdza czy katechetki. Jestem całym sercem za dobrą katechizacją dla rodziców.
- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Bogna Białecka
Dowiedz się więcej o wczesnej Komunii Św.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

