Thorn jest założycielką ruchu „Project Rachel”, duszpasterstwa dla kobiet cierpiących na syndrom postaborcyjny, a także dyrektorem wykonawczym National Office of Post-Abortion Reconciliation and Healing w Milwaukee.
Katolicy powinni „wziąć tych młodych ludzi, czasem dorosłych, pod nasze skrzydła i porozmawiać z nimi o tych rzeczach, a także podzielić się naszą własną życiową historią duszpasterstwa”.
W wywiadzie dla Catholic News Service Thorn powiedziała, że Kościół powinien rzucić światło na istotną rolę kobiet w życiu kościelnym. – Jeśli zajrzysz do Pisma Świętego, zobaczysz tam kobiety, które karmiły Jezusa, wspierały Go i podróżowały razem z Nim oraz Apostołami – stwierdziła.
Dalej zauważyła, że kobiety zawsze bardzo pragmatycznie odpowiadały na wezwanie Boga. – Jeśli przyjrzysz się świętym, spostrzeżesz, że kiedy kobiety zobaczyły potrzebę, to wychodziły jej naprzeciw i starały się ją spełnić – powiedziała Thorn przypominając, jak kobiety współpracowały z władzami kościelnymi, by zdobyć odpowiednią infrastrukturę i wsparcie dla chorych i zaniedbanych oraz zorganizować edukację dla młodzieży.
Zdaniem Thorn wielu katolików, także dorośli, doznaje zaskoczenia słysząc historie o sile i rozsądku tych świętych. – Musimy przypominać te historie, to nasza tradycja – zachęcała.
Jednym z powodów niedostrzegania wkładu kobiet jest ich zbytnie zaabsorbowanie załatwianiem codziennych spraw, przez co zapominają o szczyceniu się własnym dorobkiem. Innym problemem jest postawa mediów, które interpretują zarezerwowanie ordynacji kapłańskiej dla mężczyzn jako dowód na to, że Kościół traktuje kobiety jako katolików gorszej kategorii.
- Ale nasza rola różni się od roli mężczyzn, i to nie jest problem – podkreśliła Thorn. – W mediach dominuje przekonanie, że powinniśmy być tacy sami. Nie, nie powinniśmy. Kobiety wnoszą do Kościoła spostrzegawczość; ich sposób postrzegania świata różni się od męskiego, i nie ma w tym nic złego – dodała.
- Kobiety zaangażowane w Kościół muszą opowiadać swoje historie i szczycić się naszymi dokonaniami – stwierdziła.
Thorn powiedziała, że kiedy opowiada młodym kobietom długą historię kobiet w Kościele, „ich twarze rozjaśniają się” i pragną dowiedzieć się więcej.
Zdaniem działaczki media katolickie mogłyby stworzyć przykuwające uwagę filmy dla dzieci, które opowiedziałby im historie świętych kobiet i udzieliłyby lekcji realnego życia. – Tyle wspaniałych przygód kryje się w tych historiach – powiedziała Thorn przytaczając przykład św. Teresy z Avila, która na przekór woli ojca wymknęła się z domu do karmelitańskiego konwentu, by uniknąć wyjścia za mąż.
Jr3/CNS
