Do zabójstwa przyznał się 33-letni meżczyzna. W pobliżu miejsca, gdzie doszło do strzelaniny, leżał przenośny zbiornik z tlenem, a obok niego duży znak z napisem „Życie” i wizerunkiem dziecka. Pouillon był znany wśród mieszkańców Michigan ze stania na rogach ulic i trzymania w ręku zdjęć dzieci zabitych w wyniku aborcji. Był starszym mężczyzną, który potrzebował stałego podłączenia do urządzenia dostarczającego tlen.

Pastor związany z organizacją Misjonarze dla Nienarodzonych, Matt Trehella, powiedział dzisiaj, że Pouillon dołączył do jego grupy niespełna miesiąc temu. Wspomina go jako bezinteresownego i życzliwego człowieka. - Proszę modlić się za rodzinę Jima - dodał.

Odnosząc się do tej tragedii, ks. Pavone z organizacji Księża dla Życia, powiedział w wywiadzie dla LifeSiteNews.com, że ma nadzieję usłyszeć „mocne słowa oburzenia ze strony społeczności proaborcyjnej, tak jak silnie zareagowała oburzeniem społeczność pro-life na morderstwo dr Tillera”.

MT/LifeSiteNews.com

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »