10 marca Dalajlama zapowiedział, że w niedalekiej przyszłości zrzeknie się godności głowy rządu tybetańskiego na uchodźstwie. W przemówieniu – wygłoszonym w 52. rocznicę powstania antychińskiego– tłumaczył, że z taką decyzją nosił się od dawna i zaproponuje poprawki do konstytucji, aby Tybetańczycy byli zarządzani przez przywódcę, „wybranego w sposób wolny”.
Tymczasem premier tybetańskiego rządu na wygnaniu w Dharamsali (północne Indie), Samdhong Rinpoche powiedział włoskiej agencji misyjnej AsiaNews, że posłowie przedstawią swą uchwałę samemu zainteresowanemu, aby się z nią zapoznał i podjął ostateczną decyzję.
„Parlament tybetański wysłuchał woli ludu, a lud nie chce tracić przywództwa Dalajlamy. Uważamy ją naprawdę za ważną” – powiedział premier. Zaznaczył, że „kwestia tybetańska i Dalajlama stały się pojęciami niemal tożsamymi a jedyną twarzą ruchu jest Dalajlama”.
Zdaniem Rinpoche, „potrzeba będzie naprawdę wiele czasu, aby zbudować nowy wizerunek lub nowe oblicze”. „Rozumiem, że wszelkie nowinki napotykają najpierw liczne trudności, ale rząd tybetański nie zaakceptuje ustąpienia Dalajlamy” – zadeklarował rozmówca AsiaNews.
Premier tybetańskiegoo rządu w Dharamsali dodał również, że obecnie ruch należy do duchowego i politycznego przywódcy Tybetańczyków.
Według Rinpoche, „należy oczekiwać, że Jego Świątobliwość [Dalajlama - przyp.. red.'/> uwzględni prośbę parlamentu, a jego «ponowne przemyślenie» nie byłoby sprzeczne z zasadami buddyzmu tybetańskiego, byłoby bowiem jedynie uszanowaniem pragnień ludności, byłoby dla jej dobra”.
Dalajlama już wcześniej wielokrotnie zapowiadał, że chce wycofać się z polityki i poświęcić sprawom duchowym. Wyraził również nadzieję, że będzie mógł wrócić do Chin, skąd musiał uciekać w 1959 roku, po krwawym stłumieniu powstania Tybetańczyków przeciwko hegemonii Pekinu.
AM/Ekai.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

