Bronisław Wildstein - pisarz, publicysta "Rzeczpospolitej"

To oczywiście bardzo dobrze, że Polak został przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Oznacza to uznanie dla naszego kraju i dla jego roli, jako najważniejszego wśród nowych państw członkowskich Unii Europejskiej. Natomiast cała burza medialna rozpętana w Polsce wokół tego wydarzenia jest nieco przesadna. Po pierwsze dlatego, że jest to funkcja czysto reprezentacyjna, nie przekłada się na żadne konkrety.

Po drugie, traktowanie polityki w kategoriach "zdobywania miejsc dla naszych" przypomina mi sportowe podejście. Ja natomiast jestem zwolennikiem bardziej tradycyjnego, czyli bardziej racjonalnego podejścia do polityki. Rozumiem przez nie roztropne zabieganie o dobro wspólne, a nie zajmowanie prominentnych miejsc przez naszych reprezentantów w dowolnych gremiach.

Rodzi się pytanie: na co się przekłada przewodniczenie Jerzego Buzka - skądinąd bardzo sympatycznego polityka - w Parlamencie Europejskim? Czy my, jako Polacy, mamy przemyślaną naszą obecność w Unii? - Uważam, że nie. Uważam, że ulegamy stereotypom, przesądom wyniesionym z czasów, kiedy jeszcze dążyliśmy do Europy, gdy byliśmy od niej oddzieleni. Ale już nie jesteśmy i Polska powinna twardo walczyć o swoje interesy, tak jak wszystkie inne kraje, np. Niemcy.

Podsumowując: to z pewnością jest sukces, natomiast nie należy go przeceniać.

Not. EmKa

 

 

Wojciech Mazowiecki - dziennikarz, publicysta, szef działu programowego Superstacji

To pewien symbol i jest to dla nas napewno bardzo przyjemne wydarzenie, jednak należy pamietać, że jest to jedynie funkcja tytularna. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego to niewątpliwie prestiżowe stanowisko, ale nie jest to dla nas wielka wiktoria.

Żałuję trochę, że sukces ten nie przyszedł pięć lat temu, bo to Bronisław Geremek był odpowiednim kandydatem na Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Jest to więc prestiż i powodzenie, szkoda tylko, że trochę spóźnione.

Nie umniejszam oczywiście roli Jerzego Buzka. Jest on dobrym politykiem, posiada jednak cechy, które przeszkadzały w byciu dobrym premierem. Łagodność, skłonność do kompromisów, a także pewna miękkość przesądzały o braku jego samodzielności i zdecydowania w pełnieniu funkcji Prezesa Rady Ministrów. Z drugiej strony, w obecnej sytuacji jest to plus. Takie przymioty przydadzą się w Parlamencie Europejskim i są zaletą Buzka.

Not. EmKa

 

 

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »