Dwadzieścia cztery lata temu Polacy wzięli pierwszy raz udział w częściowo wolnych wyborach do Sejmu. Był to ostatni niedemokretycznie wybrany Sejm w Polsce od czasów II wojny światowej. Dzień ten często symbolicznie uważa się za koniec dyktatury komunistycznej w Polsce. Wydarzenie to budzi jednak wiele kontrowersji ze względu na kontraktowy charakter wyborów. Tylko część miejsc w Sejmie była objęta wolnym głosowaniem powszechnym.

Z tej okazji Ministerstwo Spraw Zagranicznych ujawniło noty jakie tego dnia polscy dyplomacji słali z ambasad w Londynie, Rzymie, Paryżu i Kolonii do Warszawy.

"Widać w nich wyraźnie, że wszyscy, zarówno sami dyplomaci, jak i Zachód, byli zaskoczeni tempem zmian w Polsce. (...) Język depesz zmienił się dopiero po utworzeniu rządu Tadeusza Mazowieckiego. Chyba dopiero wtedy wszyscy zdali sobie sprawę z wagi przemian – mówi profesor Andrzej Paczkowski

Poza tym gestem MZS, rząd polski nie zaplanował żadnych wiekszy wydarzeń z okazji rocznicy.

Bardziej aktywny będzie Prezydent Bronisław Komorowski. Już w zeszlym tygodniu zorganizowany był meeting dla dzieci i koncerty. Dziś wręczone zostaną odznaczenia państwowe, a wieczorem Prezydent wzniesie toast w Kawiarni Niespodzianka, w której w roku 1989 mieścił się sztab wyborczy opozycyjnego wobec władz komunistycznych Komitetu Obywatelskiego.

4 czerwca to także rocznica innego mniej chwalebnego wydarzenia z historii III RP. Dwadzieścia jeden lat temu obalono rząd Jana Olszewskiego. Dziś historycy krytycznie patrzą na to wydarzenie.

"Rocznica obalenia rządu Jana Olszewskiego w 1992 r. powinna skłaniać do głębszej refleksji nad kondycją III RP. Próba przeprowadzenia lustracji spowodowała nocne obalenie pierwszego rządu mającego demokratyczny mandat. Potem było tylko gorzej: postkomunistyczne służby specjalne zajęły się zwalczaniem opozycji wobec rządu Hanny Suchockiej i Lecha Wałęsy, a sam prezydent zabrał z archiwów i „sprywatyzował” akta dotyczące siebie i niektórych czołowych polityków. To wówczas publicznie przymierzano się do wyeliminowania ze sceny politycznej opozycyjnych polityków za pomocą prokuratury i straszenia Trybunałem Stanu. Skutki konfliktów wewnątrz dawnej opozycji i smutnych wydarzeń 4 czerwca 1992 r. zdyskontowali postkomuniści, którzy wygrali następne wybory parlamentarne i prezydenckie. 4 czerwca 1992 r. to na mapie tych wydarzeń moment symboliczny. Jak w soczewce pokazał cenę za brak lustracji, dekomunizacji i opcji zerowej w służbach.

 

Wydaje się, że wiele słabości polskiego państwa miało swoje źrodło w roku 1989, kiedy elity opozycji zgodzily się na kompromis z władzami PRL. Zamiast nowego ustroju, nawiazujacego do tradycji polskiej państwowości, np. II RP zafundowano nam w wielu aspektach życia publicznego PRL-bis

 

ToR/niezalezna.pl/rp.pl