Glenn Jørgensen weźmie udział w nowym badaniu dotyczącym katastrofy rządowego Tupolewa pod Smoleńskiem. Duński inżynier już od kilku lat na własny koszt badał okoliczności tragicznego lotu. Jørgensenowi udało się nawet przedstawić obliczenia wskazujące na nieprawdziwość oficjalnego wyjaśnienia rosyjskiej komisji (błąd pilota). Duński naukowiec wielokrotnie prezentował wyniki swojej analizy w polskich mediach. Tygodnikowi „Ingeniøren” powiedział, że część społeczeństwa uważa, iż mogło dojść do ataku ze strony Rosji, dodatkowo w porozumieniu z ówczesnym polskim premierem.
Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz niedawno podpisał rozporządzenie w sprawie utworzenia nowej podkomisji w Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Na przewodniczącego Komisji szef MON wyznaczył natomiast Wacława Berczyńskiego, który przez wiele lat pracował dla Boeinga. Podkomisja na nowo przyjrzy się przyczynom katastrofy, na podstawie nowo ujawnionych okoliczności: od remontu samolotu po przebieg „działań uniemożliwiających dojście do prawdy”.
jj/niezalezna
