„Jeszcze 10 lat temu takie nastolatki trafiały do mnie sporadycznie, w tym roku, tylko w listopadzie były już cztery - potwierdza dr Ireneusz Siudem, psycholog z UMCS. „Dziewczyny nie przychodzą do mnie na terapię z powodu prostytucji” - wyjaśnia Siudem w Lubelskim Kurierze. Psycholog potwierdza, że przyczynami tego stanu rzeczy są problemy w szkole, notoryczne wagarowanie, alkohol, przemoc. „Dopiero w trakcie terapii okazuje się, że miały kontakty seksualne z dorosłymi w zamian za pieniądze, ubrania itp.”- podkreśla Siudem. Nastolatki często nie mają poczucia, że zrobiły coś złego. „Takie zachowania to dla nich sposób na zaimponowanie rówieśnikom, poprawienie swojej pozycji w grupie, przypodobanie się koleżankom” - dodaje lubelski naukowiec, który przekonuje, że ciężko jest stwierdzić jak dużej grupy społecznej dotyczy problem. W rozmowie z dziennikiem dodaje on prostytucja to wciąż zachowanie piętnowane przez społeczeństwo więc trudno oczekiwać, by badani przyznawali się w ankietach do takich zachowań.
"Badania Fundacji Dzieci Niczyje wskazują, że aż 48 procent przebadanych nastolatków (w wieku 15-18 lat) uważa, że prostytucja dzieci i młodzieży to realny problem dotyczący wielu osób. Tak samo myśli ponad 55 proc. dorosłych. Co ważne, odpowiedzi te dotyczą tzw. prostytucji aspiracyjnej. Tak fachowcy nazywają prostytucję, której celem nie jest zdobycie środków na zaspokojenie podstawowych potrzeb, ale podwyższenie swojego statusu materialnego. Badania Fundacji Dzieci Niczyje prowadzone były w Polsce oraz na Ukrainie od maja do sierpnia 2011 roku, w ramach kampanii informacyjno-edukacyjnej na temat zagrożeń dzieci i młodzieży komercyjnym wykorzystywaniem seksualnym, w tym prostytucją i handlem dziećmi. Kampania będzie prowadzona podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej organizowanych w Polsce i na Ukrainie w 2012 roku. Zdaniem fundacji, wtedy wzrośnie ryzyko prostytucji wśród nieletnich"- informuje Lubelski Kurier.
Dwa lata temu w Polsce powstał inny raport na temat prostytuowania się nastolatek i studentek w Polsce. Jego autorzy doszli do wniosku, że oprócz dzieci, które uprawiają seks z biedy, istnieje duża grupa nastolatków z tzw. dobrych domów. Te nastolatki prostytuują się wyłącznie po to, by mieć pieniądze na lansowanie się i popisywanie przed rówieśnikami. Współautor raportu, socjolog Jacek Kurzępa opowiadał o motywach młodych, prostytuujących się kobiet: ”Chcesz zaistnieć? Musisz bywać w kultowych pubach, mieć kasę na dobre drinki, papierosy, drogie, markowe ubrania. Te czynniki decydują często o tym, czy młody człowiek zostanie zaakceptowany przez grupę rówieśniczą” – mówił w „Dzienniku”. Najbardziej jednak autorów raportu zdumiało to, że prostytucja wcale nie powoduje, że nastolatki są odtrącane przez rówieśników. ”Nie nazywa się tego procederu po imieniu, mówi się raczej o znalezieniu sponsora, jelenia, który da się doić. Kimś takim można wręcz pochwalić się przed kolegami” - tłumaczył Kurzępa. Jego zdaniem z badań wynika wręcz, że młodzież uznaje prostytuujących się rówieśników za wzór do naśladowania. Bez wątpienia winą za taki stan rzeczy należy obarczyć również kulturę seksu, która nas otacza z każdej strony. Skoro skojarzenia z seksem mają już miejsce nie tylko w reklamach samochodów i batoników, ale również mydła czy jogurtów, to trudno się dziwić, że młode i nierozwinięte emocjonalnie nastolatki patrzą na swoją atrakcyjność tylko poprzez ciało i seksualność. Nie bez wpływu jest również brak wzorców rodzinnych, radykalna sekularyzacja i uleganie propagandzie, że edukacja seksualna powoduje poprawę jakości zachowań seksualnych wśród młodzieży. Problem prostytuowania się nieletnich nie dotyczy jedynie Polski, ale również krajów, gdzie edukacja seksualna jest dostępna od przedszkola. We wstrząsającym filmie „Galerianki” można było przekonać się jakim problemem jest również „bezstresowe wychowanie” w szkołach, które powoduje, że nauczyciel nie ma prawa zabronić wyzywająco ubranej nastolatce nakazać zmianę stroju. Ja ten stan rzeczy obserwowałem już 12 lat temu w amerykańskim liceum, gdzie na lekcje koleżanki przychodziły przebrane niemal za wampiry. Nauczycielowi nie wolno było ingerować w ich "wolność do ekspresji własnej osobowości". W łazienkach nie było drzwi bo uczniowie uprawiali tak zbyt często seks.
Problem prostytucji jest bardzo stary. Podobno to najstarszy zawód świata. Jednak dziś mamy do czynienia z nowym trendem- uświęcaniem rozpusty i sprzedawania własnego ciała bez wyrzutów sumienia. Prostytucja przestaje być czymś wstydliwym a to oznacza, że naprawdę zaczynamy przypominać schyłkowy Rzym.
Łukasz Adamski

