"Jestem zdziwiony tym, że Rosja nie chce oddać tego wraku. Fakt, że nie chce oddać tego wraku powoduje rozliczne domysły, które nie są dla Rosji korzystne. W normalnych warunkach, ktoś kto nie ma nic do ukrycia w takie sytuacji własność obcego państwa zwraca. Ten Tupolew był polską własnością, wrak też jest polską własnością" - powiedział dziś na konferencji prasowej prezydent Polski Andrzej Duda.
W ten sposób Duda zaapelował do Rosjan, by oddali wrak samolotu, sugerując zarazem, że wobec długoletniej obstrukcji Moskwa ma po prostu coś do ukrycia. To zarzut bardzo poważny, jednak, niestety, tyleż poważny, co prawdopodobny. Rzeczywiście bowiem Kreml nie oddaje wraku albo nie chcąc przyznać się do współudziału w zbrodni, albo po prostu grając Tupolewem jako doskonałym instrumentem ingerowania w polską politykę i wzmacniania polskiego narodowego sporu.
W każdym przypadku zachowanie Rosjan jest skandaliczne, jednak czego można się spodziewać po dziedzicach morderców z Katynia i twórców katorżniczych łagrów, którzy nigdy nie rozliczyli się ze swoją przeszłością?
ol
