Szef "Solidarności" Piotr Duda w najnowszym tygodniku "Wprost" bardzo ostro ocenia polską sytuację gospodarczą i polityczną. Przedstawiając związek zawodowy jakim kieruje mówi wprost: "związek zawodowy "S" jest związkiem chadeckim, chrześcijańsko-pracowniczym, ani lewicowym, ani prawicowym. Szkoda, że z PiS wyszedł PJN, chociaż jeśli tam byli liberałowie typu pan Poncyljusz, no to może i dobrze się stało. Wyszła też z PiS Solidarna Polska ale ja nie chcę się w to wszystko mieszać. Tak jak nie chciałbym, żeby i prezes Kaczyński, i prezes Ziobro mieszali się w sprawy związkowe. Będę kibicował, żeby członkowie związku - a mają wybór - po prostu wspierali działania opozycji i żebyśmy razem jak najszybciej zepchnęli ten rząd do historii".
Najostrzej Duda mówi o Premierze Tusku i jego rządzie: - Jako przewodniczący Komisji Krajowej starałem się współpracować z rządem. Te wszystkie działania były taką wyciągniętą ręką, do współpracy. Teraz jesteśmy zmuszeni wyjść na ulicę. Lepiej, jeżeli zrobimy to w grupie zorganizowanej, niżby ludzie sami wyszli na ulicę, bo wtedy wobec rządzących nie będą mieli skrupułów - podsumowuje przewodniczący "Solidarności".
Czy Duda zorganizuje manifestację, która zatrzęsie polską polityką? Z tego co zademonstrował wiosną jest to możliwe. Duda ma charyzmę, większą niż Marian Krzaklewski, który jako związkowiec wygrał wybory. Dlatego można się spodziewać spektakularnych akcji.

