To ciekawa i dobra interpretacja teologiczna tego, co określamy jako Królestwo Boże. W sensie biblijnym chodzi bardziej o królowanie, pełnienie władzy duchowej, niż samo sprawowanie funkcji monarchy. Królestwo Boże zbyt często kojarzy się z królestwem ziemskim, ustrojem monarchicznym. Tymczasem, gdy mówimy o Chrystusie Królu Wszechświata, chodzi o coś zupełnie innego.
Intronizacja Chrystusa na Króla Polski przeszkadzałaby w prawidłowym pojmowaniu tych pojęć. Oczywiście wszystko zależy od formy przeprowadzenia takiej uroczystości, jednak dzisiaj koronacja Chrystusa byłaby niezrozumiała. Gdy na przykład rodził się kult Maryi Królowej Polski, miało to uzasadnienie w ówczesnej kulturze. Nie kojarzyło się z pojmowaniem niesprawiedliwości systemu feudalnego, ta metafora nie budziła złych skojarzeń. Ponadto wyrastała z teologicznego pojmowania hierarchii bytów – Maryja jest także nazywana królową aniołów, czy patriarchów. Lepiej więc skupić się na prawidłowym pojmowaniu chrystusowego królowania, niż na politycznych gestach – tak zresztą, jak chce tego polski Episkopat.
Sebastian Duda, "Przegląd Powszechny"
not. sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

